Sobotnie zmagania na boiskach PKO BP Ekstraklasy zainauguruje potyczka Stali Mielec z Widzewem Łódź. Obie drużyny bardzo wiele w tym sezonie łączy.
Stal po raz pierwszy w tym sezonie zagra z beniaminkiem. (fot. Michał Chwieduk/400mm.pl)
W tabeli są sąsiadami. Goście zajmują siódme miejsce, a gospodarze – ósme. Mają identyczny bilans meczów: cztery zwycięstwa, jeden remis, cztery porażki. Grają w kratkę, na przemian wygrywając i przegrywając. Ostatnie pięć spotkań ligowych Stali to kolejno: zwycięstwo, porażka, porażka, zwycięstwo, porażka. A Widzewa: porażka, zwycięstwo, zwycięstwo, porażka, zwycięstwo.
Beniaminek plasuje się w stawce wyżej jedynie dzięki korzystniejszemu bilansowi bramkowemu (11:10 do 12:14).
– To zespół na fali i awansował na fantazji, na której dalej funkcjonuje. Widzew jest nastawiony ofensywnie, stara się grać w piłkę. Znam obu trenerów prowadzących Widzew i wiemy czego się spodziewać. Ja mam nadzieję, że zawodnicy, którzy wyjdą na boisko, zaprezentują się z dobrej strony – powiedział w trakcie konferencji prasowej Adam Majewski.
W tym sezonie jego podopieczni jeszcze nie mierzyli się z żadnym beniaminkiem. Jaki będzie ten pierwszy raz?
To okaże się po południu. Mecz rozpocznie się o godzinie 12:30.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.