Stare demony ponownie nawiedziły Leo Messiego i jego kolegów. FC Barcelona roztrwoniła w Liverpoolu trzy gole zaliczki i nie zagra w finale Ligi Mistrzów. Jakby tego było mało, Katalończycy przeszli do niezbyty chlubnej historii tych rozgrywek.
Znowu ta sama historia (fot. Reuters)
Przypomnijmy, że Barcelona wygrała pierwszy mecz z Liverpoolem w wymiarze (3:0) i wydawało się, że tylko jakiś kataklizm może ją pozbawić awansu do wielkiego finału. Jak się okazało, do takiego zdarzenia faktycznie doszło, ponieważ w spotkaniu rewanżowym „The Reds” zwyciężyli aż (4:0) i to oni dostąpią zaszczytu walki o główne trofeum.
Zmarnowanie takiego kapitału na tak wysokim poziomie rozgrywek nie zdarza się często, by nie napisać, że nie zdarza się praktycznie w ogóle. Piłkarzom Barcelony ta sztuka udała się jednak nie raz, ale dwa razy i to rok po roku.
Kilkanaście miesięcy przed klęską na Anfield, kibice „Dumy Katalonii” musieli przełknąć gorycz takiego samego rozczarowania w Rzymie. Barcelona przybyła wtedy do włoskiej stolicy po efektownym zwycięstwie nad Romą (4:1) w pierwszym meczu 1/4 finału Champions League i także wydawało się, że w tej parze nic ciekawego się już nie wydarzy. Innego zdania byli jednak zawodnicy gospodarzy, którzy wygrali (3:0) i zameldowali się w półfinale.
Jak donosi serwis „Squawka”, Barcelona jest pierwszą w historii rozgrywek Ligi Mistrzów drużyna, która dwukrotnie marnowała trzybramkową zaliczkę z pierwszego meczu i odpadała w fazie pucharowej.
April 10th 2018: Roma 3-0 Barcelona
May 7th 2019: Liverpool 4-0 Barcelona
Barcelona are the first team in Champions League history to surrender a 3+ goal advantage in a #UCL knockout tie twice. pic.twitter.com/AliSebAIZE
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.