Przez dwa lata pozostawał w cieniu Igora Angulo. Teraz ma być pierwszą strzelbą drużyny. Jesus Jimenez rozpoczął sezon ligowy od skompletowania hat-tricka, a Górnik Zabrze pokonał Podbeskidzie Bielsko-Biała.
Jesus Jimenez (z lewej) ma wejść w buty Igora Angulo. (fot. Michał Chwieduk)
Starszy z Hiszpanów, który tego lata zamienił Polskę na Indie, był w ekstraklasowych realiach napastnikiem wyśmienitym, jeśli nie wybitnym. Pod wodzą Marcina Brosza rozegrał 154 spotkania, w których zdobył 88 bramek. Niejednokrotnie zapewniał zespołowi ważne zwycięstwa oraz punkty. Od chwili jego odejścia jasnym było, iż zastąpienie go będzie bardzo trudne.
– Igor zasłużył sobie na to, by mówić, że miał przez cztery lata ogromny wpływ na zespół. Jako strzelec, jako asystent, wreszcie jako człowiek. To jest bezsprzeczne. Ciężko go będzie zastąpić jeden do jednego, dlatego chcemy rozłożyć strzelanie goli na cały zespół. Nad tym pracujemy – zapowiedział na przedmeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec gospodarzy.
Bardzo trudne nie znaczy niemożliwe. Tym bardziej, że w kadrze był inny snajper z Półwyspu Iberyjskiego. Dotąd nie tak wielbiony i skuteczny, ale także istotny. Mowa rzecz jasna o Jimenezie, który do dnia dzisiejszego miał na koncie 19 trafień w barwach Górnika. Schodząc z murawy stadionu im. Ernesta Pohla jego dorobek wynosił już goli 22.
26-latek nie mógł wymarzyć sobie lepszego startu nowego sezonu. Sezonu, który może okazać się kluczowym dla jego dalszej kariery. Spoczywa na nim ogromna odpowiedzialność, z którą na razie radzi sobie wyśmienicie. Z pierwszego trafienia cieszył się już w pierwszej minucie. Drugie – z rzutu karnego – stało się faktem w połowie otwierającej części meczu. Trzecie, w samej końcówce, ustaliło rezultat starcia.
Cytowane wyżej słowa Brosza nie były jednak chybione. Nie tylko Jimenez ma strzelać i nie tylko Jimenez strzelał. Swój wkład w wynik potyczki miał również Piotr Krawczyk.
Niewiele jednak brakowało, a beniaminek odrobiły straty. W drugiej połowie dubletem popisał się Kamil Biliński. Do uszczknięcia choćby punktu okazało się to zbyt mało.
Najbliższe miesiące pokażą, czy Jimenez wejdzie w buty Angulo. Początek przygody w nowej roli miał więcej niż udany.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.