Przed Wojciechem Stawowym bardzo trudne miesiące. Trener podjął się niedawno pracy w Widzewie Łódź, a jego zadaniem będzie utrzymanie zespołu w pierwszej lidze. Na tę chwilę wydaje się to być zadanie z kategorii „mission impossible”.
Czy Stawowy zdoła utrzymać Widzew na zapleczu ekstraklasy?
Widzew w siedemnastu spotkaniach obecnego sezonu zgromadził na swoim koncie zaledwie dziewięć punktów i do bezpiecznej strefy traci już jedenaście „oczek”. Drużyna gra słabo i wydaje się, że bez zimowych wzmocnień nie ma większych szans na utrzymanie.
Stawowy mimo tego podjął się misji, ponieważ jak sam stwierdził, lubi takie wyzwania. – Dopóki jest szansa na to, by się utrzymać w lidze, trzeba o to walczyć. Moja praca w Widzewie będzie pracą długofalową. Trzeba się liczyć z każdą ewentualnością, ale póki jest nadzieja, to trzeba walczyć – wyznał w rozmowie z „Gazetą Krakowską”.
– Lubię takie wyzwania, trudne, czasem ekstremalne. Dwukrotnie pomagałem Cracovii wracać na salony ekstraklasowe. Pomogłem też Arce Gdynia, pomogłem GKS-owi Katowice utrzymać się w I lidze. Widzew to marka. Mojej pracy nie nazywałbym misją samobójczą. Gdybym nie wierzył w to, że zespół da się utrzymać, to bym się nie podejmował tego zadania – dodał.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.