Wojciech Stawowy obiecywał Ligę Mistrzów, a wszystko wskazuje na to, że nie zdoła uratować Widzewa Łódź przed spadkiem z I ligi. W środowe popołudnie jego drużyna przegrała z Dolcanem Ząbki (1:2) i umocniła się na ostatnim miejscu w tabeli.
Wojciech Stawowy nie zdołał podźwignąć Widzewa z kryzysu
– Zagraliśmy z dobrze poukładanym zespołem, który wygrał ostatnio dwa mecze i w środę chciał iść za ciosem. Pierwszy gola strzelił Widzew, ale nie wolno nam, abyśmy tak szybko pozwolili rywalom do doprowadzenia do wyrównania. Popełniliśmy błędy w obronie, które spowodowały, że wracamy bez punktów – wyznał Stawowy podczas pomeczowej konferencji prasowej.
– Chcieliśmy wygrać i odbić się przede wszystkim w sferze mentalnej. Nasza sytuacja jest zła, a to przekłada się na stronę psychiczną zawodników, zwłaszcza w momencie kiedy tracimy bramkę. Nie potrafiliśmy utrzymać wyniku i ja biorę za to odpowiedzialność – dodał.
Opiekun Widzewa zdaje sobie sprawę z tego, że sytuacja jego drużyny jest dramatyczna. – Oblaliśmy kolejny egzamin, ale liga trwa dalej. Dopóki będziemy mieć szanse na utrzymanie się w lidze, to będziemy walczyć. Oczywiście musimy wyciągać wnioski z błędów, jakie popełniamy – zakończył.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.