– Gdyby nie te piętnaście minut końcówki pierwszej połowy to pewnie
moglibyśmy mówić, że wszystko było fajnie: były bramki, były sytuacje,
była dobra gra. Na pewno jednak ta końcówka pierwszej połowy rzutuje na
ocenę tego meczu – po wygranym 4:2 spotkaniu z ŁKS powiedział trener Cracovii, Wojciech Stawowy.
– Myślę jednak, że trzeba na to popatrzeć w ten sposób,
że to też jest duża sztuka: podnieść się w takiej sytuacji, kiedy od
początku spotkania prowadzi się grę i kontroluje się wszystko to, co ma
miejsce na boisku, gdy strzela się bramki i kwestią czasu jest to, kiedy
się strzeli kolejne, ale nagle traci się dwie bramki i cała praca idzie
na marne. Ja wiem już dlaczego straciliśmy te gole i o tym
powiedzieliśmy sobie w przerwie. Na początku drugiej połowy widać po nas
było trochę niepokoju, nerwowości, ale te dwie bramki do szatni to był
dla nas na pewno cios, a jednocześnie dobra lekcja, że konsekwentnym
należy być cały czas – nawet wtedy, kiedy się pewnie prowadzi 2:0, bo
szybko można być skarconym za moment nieuwagi – stwierdził Stawowy.
– Zespół pokazał jednak
charakter, udowodnił, że umie sobie radzić w trudnych sytuacjach.
Wygraliśmy paradoksalnie z naprawdę dobrym zespołem, z zespołem, który
grał o wiele lepszą piłkę niż nasz rywal sprzed tygodnia. Byłem bardzo
ciekawy jak my zareagujemy po tej pierwszej porażce i zareagowaliśmy
bardzo dobrze. Myślę, że mecz z ŁKS-em stał na dobrym poziomie: było to
szybkie widowisko, akcje przenosiły się spod jednej bramki pod drugą,
było w nim wiele sytuacji, padło sześć bramek. Jest to również w dużej
mierze zasługa chłopaków z ŁKS-u, bo to był zespół, który grał z nami
otwartą piłkę, który nas atakował, który szukał swoich szans i przez to
także ten mecz był ciekawy. Myślę, że to było widowisko, którego
oczekiwali kibice. Chcę podziękować i pogratulować swojej drużynie – my
cały czas budujemy zespół i potrzebujemy takich trudnych momentów,
czasem nawet takich horrorów, po to, by rosnąć w siłę – dodał opiekun krakowskiej drużyny.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.