– Mecz stał na dobrym poziomie, spotkały się dwa dobre zespoły, godne tego, aby walczyć o Ekstraklasę i w następnym sezonie się w niej znaleźć. Mecz mógł się podobać, było dobre tempo, padły cztery bramki. Dobrze ułożyło nam się to spotkanie, zdobyliśmy bramkę, mieliśmy przez fragment kontrolę nad meczem. Wynik nie oddaje tego, co działo się na boisku – po przegranym 1:3 meczu z Zawiszą powiedział trener Cracovii, Wojciech Stawowy.
– Wygrał zespół, który potrafił wykorzystać nasze błędy. Decydujący o losach był gol na 1:2, nie potrafiliśmy potem mocniej przycisnąć, stworzyć klarownych sytuacji. Końcówka meczu przypominała mi spotkanie w Krakowie z rundy jesiennej, kiedy to my postawiliśmy kropkę nad „i”. Dziś Zawiszy ten rewanż się udał i wygrywa bardzo ważne spotkanie. Teraz jesteśmy w tabeli pod Zawiszą, musimy go gonić. Przegraliśmy bitwę, ale wojna trwa. Batalia o ekstraklasę będzie toczyć się do końca sezonu.
– Nie chcę oceniać tego meczu przez pryzmat nieobecności poszczególnych zawodników. Z pewnością są to jednak piłkarze, którzy mają duży wpływ na naszą grę. Nie usprawiedliwiam tej porażki tym, że kogoś brakowało. Przy remisie 1:1, po pierwszej połowie, nie zakładałem, że tak się zakończy – środowy mecz podsumował trener Cracovii.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.