Złe miłego początki – Manchester City po 28. minutach przegrywał na Etihad z Atalantą Bergamo 0:1, ale później sprawy w swoje ręce wziął duet Sergio Aguero – Raheem Sterling. Ostatecznie Obywatele pokonali Włochów 5:1.
Obie ekipy po dwóch pierwszych kolejkach były na przeciwnych biegunach. Manchester wygrał dwa spotkania, był liderem grupy i ma plan, aby jak najszybciej przypieczętować awans do 1/8 finału. Atalanta natomiast doznała dwóch porażek, a na Etihad była skazywana na pożarcie.
Maszyna Pepa Guardioli od pierwszych minut narzuciła swój styl, ale to Włosi pierwsi groźniej zaatakowali za sprawą Timothy’ego Castagne, który uderzył nad poprzeczką. W odpowiedzi Aguero groźnie uderzał na bramkę gości, ale najpierw świetnie spisał się bramkarz przyjezdnych, a chwilę później Argentyńczyk przestrzelił.
W 28. minucie doczekaliśmy się pierwszego gola i niespodziewanie było to trafienie dla Atalanty. Fernandinho sfaulował jednego z przeciwników, do piłki na 11. metrze podszedł Rusłan Malinowskij i pewnym strzałem wyprowadził gości na prowadzenie.
Sześć minut później było już 1:1, a do remisu doprowadził Aguero. Sterling dośrodkował w pole karne, Argentyńczyk przeciął tor lotu piłki i nogą wpakował ją do siatki.
Chwilę później Obywatele już prowadzili, a ponownie na listę strzelców wpisał się Aguero. Sterling został sfaulowany w polu karnym, do jedenastki podszedł Argentyńczyk i odwrócił losy spotkania.
W drugiej połowie Anglicy dorzucili trzy trafienia i wszystkie trzy były autorstwa Sterlinga. Najpierw skrzydłowy świetnie wykończył akcję Kevina De Bruyne, który podał do Fodena, a ten wyłożył futbolówkę jak na tacy Sterlingowi, który dopełnił formalności.
W 64. minucie Ilkay Guendogan popisał się podaniem na lewe skrzydło, Sterling nawinął w polu karnym jednego rywala i pewnym strzałem przy bliższym słupku podwyższył rezultat. Pięć minut później skrzydłowy idealnie przeciął dośrodkowanie Riyada Mahreza i uprzedzając golkipera, wpakował piłkę do siatki. 5:1.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.