– Jesteśmy pozytywnie nastawieni przed meczem, choć zdajemy sobie sprawę z tego, że czeka nas kolejny trudny bój. Spotkanie z Zagłębiem to najtrudniejszy mecz, jaki do tej pory przychodzi nam rozegrać – uznał trener Polonii Warszawa, Piotr Stokowiec.
– Dla nas będzie ważne, jak poradzimy sobie z presją wicelidera i jaki kierunek nadamy swojej drodze. Jesteśmy przygotowani na to, że Zagłębie będzie stawiało opór, bo – podobnie, jak pozostali rywale, z którymi zagramy jesienią: Piast i Pogoń – jest drużyną dobrze grającą w piłkę. Myślę, że przed sobotnim meczem nie ma zdecydowanego faworyta. Ostatnie kolejki pokazują, że bycie gospodarzem nie stawia nikogo w uprzywilejowanej pozycji – powiedział opiekun „Czarnych Koszul”.
– Chciałbym, żeby przytrafił nam się rzut karny. Dwaliszwili spokojnie da sobie z tym radę. Dla mediów to temat, który przyciąga uwagę, ale my podchodzimy do tego na chłodno. Teodorczyk poniósł karę przewidzianą przez wewnętrzny regulamin drużyny i zaakceptował ją. Nie chcę rozdrapywać tego, co było. Nie jest wcale powiedziane, że jeszcze kiedyś nie wykona „jedenastki”.
Stokowiec nie chciał komentować sprawy Edgara Çaniego. Powiedział tylko: – Nie ma go w meczowej osiemnastce – czytamy na „ksppolonia.pl”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.