– Trzeba wziąć sprawy w swoje ręce i sprawić, żeby to nie był twór na glinianych nogach, tylko Polonia, której przez najbliższe lata nic nie będzie w stanie ruszyć – powiedział trener „Czarnych Koszul”, Piotr Stokowiec przed meczem z Lechią Gdańsk.
– W Polonii było w tym roku gorące lato, ale może będzie spokojna jesień. Może wszystko się ułoży i drużyna się zahartuje – wyznał z nadzieją Stokowiec.
– Generalnie nic się nie zmieniło. Normalne jest, że właściciele na całym świecie się zmieniają. Wydaje się, że wyszło w porządku. Życie pisze różne scenariusze i nie ma co narzekać, tylko brać to, co jest – dodał opiekun Polonii.
– Wiadomo – z kim byśmy nie grali, poprzeczka będzie postawiona wysoko ze względu na to, że mieliśmy zaburzony rytm przygotowań. Jeśli z kadry odchodzi czternastu ludzi, to jest rewolucja. Nawet Miedź Legnica nie była dla nas łatwym przeciwnikiem. Teraz z każdym będzie łatwiej, ale póki co cieszę się, że jest to Lechia. Absolutnie się nie boimy i jedziemy do Gdańska wygrać mecz – zapowiedział Piotr Stokowiec.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.