– Widzew to najtrudniejszy rywal, z jakim do tej pory graliśmy. Był mocniejsi od Legii – ocenił szkoleniowiec Polonii Warszawa, Piotr Stokowiec. Jego zespół w piątek pokonał widzewiaków 3:1.
– Robimy, co możemy, żeby ściągnąć ludzi na stadion, sprawić im przyjemność i postarać się, żeby nie stracili wieczoru. Zawodnicy stanęli na wysokości zadania. Mecz był otwarty, szybki, ładny dla oka. Widzew miał swoje momenty, przewaga w środku pola dawała o sobie znać, ale cieszę się, że wiemy, co funkcjonuje dobrze, a co źle. Efektem tego były zmiany. Fajnie, jak się z nimi trafi i zawodnicy, którzy wchodzą, wnoszą dużo do gry. Po dzisiejszym meczu nie mamy prawa narzekać – nie krył radości Stokowiec.
– Muszę pochwalić Daniela Gołębiewskiego, który wszedł w trudnym momencie i „zrobił” mecz. Brawo dla drużyny i dla tych, którzy się starali. Paru zawodników nie miało nawet meczu kontrolnego i mogą grać jak sinusoida: raz lepiej, raz gorzej. Fizyczności nie oszukają – podkreślił opiekun „Czarnych Koszul”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.