Arka Gdynia w niedzielnym spotkaniu 22. kolejki Ekstraklasy po bramkach Tadasa Labukasa, Mirko Ivanovskiego oraz samobójczym trafieniu Wojciecha Kaczmarka wygrała 3:0 z Cracovią. Zadowolenia po zwycięstwie swojego zespołu nie ukrywał szkoleniowiec gdyńskiego klubu, Frantisek Straka.
– Możemy być dzisiaj wszyscy usatysfakcjonowani z naszego zwycięstwa, jesteśmy dumni i szczęśliwi z tego rezultatu. To nie był z pewnością łatwy mecz, ale wykonaliśmy bardzo potrzebny krok do przodu, za który jeszcze raz pragnę serdecznie podziękować swoim piłkarzom za ich świetną pracę w tym spotkaniu – powiedział szkoleniowiec.
– Drugą połowę rozpoczęliśmy trochę leniwie, sprowokowaliśmy trochę rzutów wolnych i stałych fragmentów gry dla rywala. Zabrakło chyba trochę skupienia i koncentracji naszym zawodnikom i dlatego tak to wyglądało, ale później wróciliśmy do swojej gry – powiedział Straka.
– Dzisiejszy skład był trochę wymuszony kontuzjami w drużynie i nie wiem, czy tak będzie wyglądał ten zespół w kolejnych spotkaniach. Niezależnie w jakim składzie musimy kontynuować swoją grę i walczyć dalej – zaznaczył trener.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.