– To było najważniejsze zwycięstwo. Te trzy punkty są ogromnie ważne. Ciążyła nad nami ogromna presja, co oczywiście nie ułatwiało zadania, ale mimo to udało się jednak wygrać. Nadzieja jest w nas wciąż żywa, jesteśmy bardzo szczęśliwi, ale to jeszcze nie koniec. Przed nami kolejne kroki do wykonania, w środę gramy kolejny mecz i już skupiamy się nad tym – powiedział po wygranej Arki Gdynia nad Polonią Bytom, Frantisek Straka.
– Pytania, dlaczego przestaliśmy pracować w pewnym momencie, trzeba kierować do piłkarzy. Trenerzy przy linii mogą jedynie wyrazić swoją reakcję na dane zachowanie piłkarza, ale nie mogą mieć wpływu na to, co zrobi dany piłkarz w danej chwili. Na początku meczu mieliśmy wiele dogodnych sytuacji, które mogły się zakończyć golami, ale proste błędy zadecydowały, że stało się inaczej. Dzisiaj Moretto wybronił kilka świetnych sytuacji, a jeszcze parę dni temu było pełno spekulacji, że Moretto odesłaliśmy na stałe do domu, a on zrelaksował się, wypoczął, a dziś pokazał wielki charakter i duże umiejętności. Nigdy nie wiemy, co przyniesie kolejny mecz, w każdym staramy się dać z siebie wszystko, ale są rzeczy, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć – dodał szkoleniowiec Arki.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.