Czerwone Diabły nie zdołały pokonać Brighton, a co za tym idzie – wyprzedzić w tabeli Newcastle, z którym Manchester walczy o ostatnie miejsce na podium. Brighton w doliczonym czasie gry przechyliło szalę na swoją korzyść.
Drużyna Erika ten Haga nie była stroną przeważającą. Częściej przy piłce byli zawodnicy Brighton. Podopieczni Roberto de Zerbiego często wymieniali podania, a gracze Manchesteru nie byli w stanie przejąć inicjatywy.
W końcówce Brighton dokręciło śrubę. Gospodarze ruszyli na bramkę przeciwnika z większym animuszem, często sprawdzali refleks Davida de Gei. Hiszpan był często na posterunku, popisał się paroma świetnymi interwencjami i chronił skórę swoich kolegów. Do czasu. W doliczonym czasie gry sędzia postanowił obejrzeć na powtórce sytuację z pola karnego Manchesteru. Ręką zagrał Luke Shaw, więc arbiter podyktował jedenastkę dla zespołu Brighton. Piłkę na „wapnie” ustawił Alexis Mac Allister. Argentyńczyk bardzo mocnym, silnym i pewnym strzałem pokonał golkipera rywala, zapewniając ważne zwycięstwo swojej ekipie.
Wygrana dała Brighton awans na szóste miejsce w tabeli Premier League. Gracze Roberto de Zerbiego są na dobrej pozycji w grze o europejskie puchary. Manchester plasuje się na czwartej lokacie. Do trzeciego Newcastle Czerwone Diabły tracą dwa punkty.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.