Strzelanina na El Riazor. Barca osiem goli od kryzysu
Czy to już koniec kryzysu Barcelony? W środę lider Primera Division odpowiedział na boisku krytykom, gromiąc w delegacji Deportivo La Coruna (8:0).
Luis Suarez zdobył dzisiaj aż cztery bramki (foto: Łukasz Skwiot)
Blaugrana tak złej passy nie zanotowała od lat. Piłkarze Luisa Enrique przegrali ostatnie trzy ligowe mecze, a w dodatku odpadli z Ligi Mistrzów. Kibice drużyny z Katalonii zaczęli się obawiać, czy aby na pewno ich ulubieńcy będą w stanie walczyć o mistrzostwo kraju. Jeszcze niedawno wydawało się, że Barca bez problemu sięgnie po tytuł, ale przed 34. kolejką tyle samo punktów miało drugie Atletico, a trzeci Real tracił do obu ekip tylko jedno oczko.
Goście przystąpili do dzisiejszego starcia osłabieni brakiem m.in. Gerarda Pique i Thomasa Vermaelena. Jednak szybko okazało się, że tym razem nie będą się musieli bronić. Już 11 minutach Barcelona wyszła na prowadzenie po tym, jak Ivan Rakitić dograł z rzutu rożnego do Luisa Suareza. Napastnik FCB nie miał problemów z wykończeniem i zrobiło się 1:0 dla przyjezdnych.
Minął kwadrans, a Urugwajczyk mógł po raz kolejny unieść ręce w geście triumfu. Tym razem genialną asystą popisał się Lionel Messi, a Suarez po raz drugi pokonał bramkarza Deportivo.
Tuż po przerwie stało się już jasne, że Blaugrana wyjedzie z Riazor z kompletem punktów. Na 3:0 dla gości podwyższył Rakitić. Tym razem Chorwat wykończył dośrodkowanie strzelca dwóch pierwszych bramek – Suareza.
Niewiele później Urugwajczyk skompletował hattricka. Messi przy tym trafieniu natomiast zaliczył kolejne kluczowe podanie. Okazało się, że Suarez nie miał jeszcze dosyć i postanowił zbliżyć się do lidera klasyfikacji strzelców – Cristiano Ronaldo. 29-latek zakończył dzisiejsze stracie z czterema golami na koncie. Duma Katalonii wygrała natomiast z ekipą z Galicji aż 8:0!
Barcelona po 34. kolejce pozostanie na fotelu lidera. W następnej kolejce podopieczni Luisa Enrique zmierzą się ze Sportingiem Gijon.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.