Lech Poznań zmierzy się dzisiaj z Rakowem Częstochowa o Superpuchar Polski. Choć stawką meczu jest trofeum, „Kolejorz” pośle do boju mocno rezerwowy skład.
Superpuchar to – ze wszystkich trzech krajowych rozgrywek – najmniej prestiżowe trofeum. Ot po prostu przedsezonowe spotkanie mistrza Polski ze zwycięzcą Pucharu lub jego finalistą w zależności od układu tabeli. Tegoroczna edycja jeszcze bardziej straciła na atrakcyjności. Wszystko przez czas rozegrania meczu.
Polski Związek Piłki Nożnej ustalił datę meczu na sobotę 9 lipca. Lech złożył wniosek o zmianę terminu spotkania z uwagi na konieczność jednoczesnego rywalizowania w europejskich pucharach. Choć w przeszłości niejednokrotnie dochodziło do przekładania spotkań krajowych z udziałem klubów grających na arenie międzynarodowej, tym razem jednak stało się inaczej.
„Trenerzy i związek nie nadają na tej samej fali, jeśli chodzi o tak ważny mecz jak ten i przygotowanie się do rewanżu dłużej niż tylko dwa dni. Musimy grać mecz o Superpuchar w sobotę” – powiedział na konferencji prasowej trener poznaniaków John van den Brom.
„To byłoby dla nas dobre, jeśli udałoby się przełożyć to spotkanie, żebyśmy mogli myśleć tylko o Karabachu, wylecieć może trochę wcześniej i przyzwyczaić się do tamtejszej temperatury. Ale to nie moja decyzja. Próbowaliśmy przełożyć mecz z Rakowem Częstochowa, zwracaliśmy się w tej sprawie, ale nie wyrażono na to zgody”- dodał holenderski szkoleniowiec.
W efekcie Kolejorz, który priorytetowo traktuje eliminacje do Ligi Mistrzów, pośle do boju z Rakowem mocno rezerwowy skład, mając na uwadze nadchodzący już lada moment rewanż z Karabachem w odległym Baku i tym samym oszczędzanie nań kluczowych zawodników.
Odmiennego zdania jest trener częstochowian. „Jeśli ktoś mówi, że mecz o trofeum jest nieważny to po prostu nie mówi prawdy. Każdy chce zdobywać puchary, a przekładanie tego meczu to niepoważny temat” – stwierdził Marek Papszun.
Nie da się jednak ukryć, że jego Raków jest w dużo bardziej komfortowej sytuacji, bowiem może sobie pozwolić na wystawienie najmocniejszej jedenastki, jako że rozpoczęcie rywalizacji w piłkarskiej Europie dopiero przed nimi.
Na korzyść zespołu spod Jasnej Góry przemawia również historia. W sześciu poprzednich edycjach po Superpuchar sięgała drużyna, która wówczas nie była mistrzem Polski. Poprzednim razem najlepszy zespół ligi sięgnął po SP w 2015 roku, kiedy to Lech Poznań ograł 3:1 Legię Warszawa.
Kto tym razem dołoży do klubowej gabloty kolejne trofeum? Przekonamy się późnym wieczorem. Pierwszy gwizdek na Bułgarskiej wybrzmi punktualnie o 20:10.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.