Superpuchar Niemiec: Wolfsburg lepszy od Bayernu. Zadecydowały rzuty karne
Za naszą zachodnią granicą rozpoczął się dzisiaj nowy sezon. Na Volkswagen-Arena w Wolfsburgu rozegrany został mecz o Superpuchar Niemiec, w którym VfL Wolfsburg zmierzył się z Bayernem Monachium.
Do dzisiejszego meczu Bayern przystępował jako mistrz Niemiec, natomiast VfL Wolfsburg jako zdobywca krajowego pucharu. W wyjściowym składzie bawarskiego giganta znalazło się miejsce dla Roberta Lewandowskiego.
Mecz o Superpuchar Niemiec od pierwszych minut trzymał w napięciu, ale po pierwszej części gry mieliśmy bezbramkowy remis. Najlepszą okazję do zdobycia bramki miał w 42. minucie Kevin De Bruyne, który minął już Manuela Neuera, ale… nie trafił do pustej bramki. Wilki powinny prowadzić po tej akcji, lecz nic takiego się nie stało.
Pierwszego gola w tym spotkaniu obejrzeliśmy na początku drugiej połowy. Z lewej strony pola karnego powędrowało dośrodkowanie do Roberta Lewandowskiego. Polak jednak nie zdołał opanować piłki, do której ostatecznie dopadł Arjen Robben i oddał atomowe uderzenie z kilku metrów.
W 72. minucie Lewandowski opuścił murawę, a wjego miejsce pojawił się Rafinha. Dla Polaka nie był to najlepszy występ.
W końcówce meczu Wolfsburg robił wszystko, aby doprowadzić do wyrównania. Ostatecznie to się udało po kapitalnej akcji. W 89. minucie Kevin De Bruyne świetnie dośrodkował z prawego skrzydła. Do piłki doszedł Nicklas Bendtner, który był szybszy od defensora Bayernu i zdobył bramkę na 1:1. Do rozstrzygnięcia niezbędne były rzuty karne.
W serii rzutów karnych wygrał VfL Wolfsburg 5:4. Jako jedyny rzutu karnego nie wykorzystał Xabi Alonso.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.