To, że Łukasz Fabiański bardzo rzadko zachowuje w tym sezonie czyste konto, raczej nie dziwi. Zaskakujący jest za to wynik wtorkowego meczu Swansea City z Crystal Palace. Walijska ekipa zaliczyła pierwszą wygraną od 10 grudnia.
Łukasz Fabiański czystego konta nie zachował, ale Swansea pokonała w delegacji Crystal Palace
Polski bramkarz jest pierwszym wyborem wśród bramkarzy Swansea. Nie jest to jednak dla niego w tym sezonie satysfakcjonujące, bowiem raz po raz wpuszcza piłkę do siatki. Łabędzie mają najsłabszą defensyw w Premier League. 31-latek czyste konto zdołał zachować tylko trzy razy.
We wtorek drużyna z Walii wybrała się do Londynu, by zmierzyć się z będącym tuż nad strefą spadkową Crystal Palace. Fabiański oczywiście wyszedł na boisko w pierwszym składzie Swansea. Po premierowej połowie mógł być zadowolony. Gospodarze praktycznie nie zagrażali jego bramce, natomiast kilka minut przed przerwą po przeciwnej stronie boiska spisali się koledzy Polaka. Z rzutu wolnego w pole karne dośrodkował Gylfi Sigurdsson, a tam sprytnym strzałem głową piłkę do siatki posłał Alfie Mawson.
Po zmianie stron gospodarze wzięli się do roboty. Teraz to oni prowadzi grę, a kwadrans po wznowieniu Bakary Sako był bliski pokonania Fabiańskiego. Polak zbił jednak futbolówkę na rzut rożny.
31-latkowi nie udało się skutecznie zainterweniować siedem minut przed zakończeniem. Wilfried Zaha oddał zachwycający strzał z woleja, a Fabiański mógł mu tylko przyklasnąć.
Ekipa Łabędzi nie zamierzała się poddawać. Tuż przed zakończeniem regulaminowego czasu gry do siatki gospodarzy trafił rezerwowy Angel Rangel. Jak się później okazało, był to gol warty trzy punkty. Swansea awansowała na przedostatnie miejsce w tabeli Premier League.
W tym samym czasie Stoke City na własnym terenie podejmowało Watford. Gospodarze zwyciężyli 2:0 po bramkach Ryana Shawcrossa i Petera Croucha.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.