Przejdź do treści
Świat kobiecej piłki. Para butów na dwa sezony i karnet do kosmetyczki za mistrzostwo

Polska Ekstraklasa

Świat kobiecej piłki. Para butów na dwa sezony i karnet do kosmetyczki za mistrzostwo

Mistrzynie Polski kolejny raz wspięły się w kobiecej Lidze Mistrzów na poziom dla naszych męskich drużyn nieosiągalny. Dokonały tego na grze w piłkę zarabiając – średnio – 1500 złotych miesięcznie i marząc o wygodnym autokarze, którym mogłyby jeździć na ligowe mecze.

Na losowaniu par 1/16 finału Ligi Mistrzów w Nyonie obecny był Roman Jaszczak, w Medyku jednocześnie prezes i trener. Gdy usłyszał, że jego piłkarki będą musiały zmierzyć się z Olympique Lyon, rzucił tylko pod nosem: – O Boże!

Lyon to w przełożeniu na męski futbol Barcelona albo Real. Do Konina przyjedzie jedna z najlepszych drużyn świata, żeby bić się o awans w Lidze Mistrzyń. To dla mnie wielkie wydarzenie, pracowałem na nie 30 lat – mówi „PN” Jaszczak.

KOBIECA PIŁKA? PRZEZ PRZYPADEK!
Jaszczak klub zakładał w połowie lat 80. ubiegłego wieku. Po skończeniu studiów rozpoczął pracę w Zespole Szkół Medycznych. – Gdy pojawiłem się w 1984 roku na radzie pedagogicznej, okazało się, że w szkole jest 400 dziewczynek, dyrektor i sto nauczycielek. Starałem się zaszczepić w nich miłość do sportu, ale wielkiego zainteresowania siatkówką czy koszykówką nie widziałem – wspomina. – Ku mojemu zdziwieniu, gdy zorganizowałem turniej piłki nożnej, zgłosiły się wszystkie klasy. Dlatego zawsze mówię, że piłka kobieca w Koninie powstała przez przypadek, a wszyscy dookoła byli jej przeciwni. Musiałem udowadniać, że nie jest bardziej sprzyjającą kontuzjom dyscypliną sportu, niż na przykład łyżwiarstwo figurowe – wspomina.

Klub przez następnych 15 lat funkcjonował bez większego wsparcia z zewnątrz. Zawodniczki, żeby móc grać, musiały wcześniej zarobić pieniądze na wyjazdy sadząc drzewka bądź sprzedając złom. – Dynamiczny rozwój nastąpił w momencie założenia Licealnego Ośrodka Szkolenia Sportowego Młodzieży i Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Dzisiaj w klubie trenuje ponad dwieście piłkarek, zespoły mamy w każdej klasie rozgrywkowej, a za nami jest najlepszy sezon w historii. Wygraliśmy mistrzostwo Polski we wszystkich możliwych kategoriach wiekowych – dodaje prezes.

Na możliwości Medyka awans do 1/16 Ligi Mistrzyń i prawo gry na tym etapie europejskich rozgrywek to wielki sukces. Jaszczak przyznaje: – Klub jest w pełni profesjonalny od strony szkoleniowej. Nie jest natomiast profesjonalny od strony finansowej.

Właśnie dlatego zawodniczki, aby funkcjonować na przyzwoitym poziomie życiowym, oprócz grania w piłkę zmuszone są pracować. Każdego dnia są więc najpierw nauczycielkami w szkołach albo trenerkami, a dopiero później piłkarkami. Każdego dnia niektóre Medyczki biorą udział w czterech jednostkach: prowadzą dwa treningi w miejscowym SMS lub LOSSM, następnie udają się na zajęcia z najmłodszymi dziewczynkami, by na samym końcu samemu wskoczyć w korki i wybiec na trening.

– Czasem zdarza się, że dziewczyny pracują osiem godzin dziennie. Aby odnosić sukcesy na arenie międzynarodowej, jak choćby zespoły niemieckie czy francuskie, powinny mieć możliwość całkowitej koncentracji na własnych zajęciach. Od czasu do czasu w jednym mikrocyklu mamy nawet dziesięć jednostek. Gdy trzeba do tego dorzucić obowiązki trenerskie, okazuje się to ciężkie – tłumaczy prezes Medyka. Jako trenerki zatrudnione są między innymi Marta Woźniak, Anna Gawrońska, Natalia Pakulska i Aleksandra Sikora. Wszystkie regularnie występują w reprezentacji Polski.

Na budżet konińskiego klubu składają się przede wszystkim: doroczna dotacja Urzędu Miasta (w tym roku 490 tysięcy złotych) oraz pieniądze od głównego sponsora – sieci sklepów POLOmarket. W tym przypadku przekazywana kwota to handlowa tajemnica, nam udało się jednak ustalić, że w skali roku jest to połowa dotacji miejskiej. – Dysponujemy budżetem wiele razy niższym od Lyonu. Tam mają cztery miliony euro, u nas jest skromniej – śmieje się prezes.

Przekłada się to na wiele aspektów działania klubu. Medyk, jako jeden z nielicznych zespołów w kobiecej ekstralidze, jeździ wprawdzie na mecze dzień wcześniej (zdarza się, że inne zespoły proszą o wyznaczanie wcześniejszych godzin rozgrywania meczów, aby mieć czas na powrót o rozsądnej porze do domu). Na spotkania mistrzynie Polski jeżdżą jednak nie autokarem, a busem. Wychodzi taniej, ale niekoniecznie wygodniej. – Marzymy o autokarze, w którym mogłybyśmy wygodnie dojechać na mecz i wrócić. Gdybyśmy miały autokar, mogłybyśmy siadać na podwójnych siedzeniach, rozprostować nogi… – opowiada Sikora, aktualnie jedna z najlepszych polskich piłkarek, od dwóch lat kapitan seniorskiej reprezentacji Polski. Autokar wynajmowany jest tylko w szczególnych sytuacjach – na przykład na Ligę Mistrzów.

5 TYSIĘCY TO SZCZYT
Jak klub spina budżet w obliczu koniecznych podróży po Europie na mecze LM? – Pieniądze na takie wyjazdy dostajemy z UEFA. Nie są to wprawdzie tanie kwoty, jak w przypadku mężczyzn, ale dają nam oddech w kwestii przelotu, zakwaterowania i wyżywienia – mówi Jaszczak. Po zeszłorocznym wyjeździe do Glasgow nie obyło się jednak bez problemów. W regulaminie UEFA znajduje się bowiem przepis, który mówi, że przypadająca klubowi kwota za delegację zależna jest od długości lotu do punktu docelowego. Za podróż trwającą do 150 minut UEFA przelewa na konto 3,5 tysiąca euro, za dłuższą – 7,5. Medyk do Glasgow leciał z lotniska w Modlinie liniami Ryanair, podróż zajęła 2 godziny i 40 minut. UEFA zakwestionowała jednak taki plan wycieczki i koszt wyliczyła według długości lotu z Poznania. Do Konina wpłynęło więc tylko 3,5 tysiąca euro. – To nie wystarczyło nawet na bilety, ale po wymianie korespondencji wyrównali nam tę kwotę – przyznaje prezes. Od tej edycji kobiecej Ligi Mistrzów pieniądze na delegacje mają być wyższe – według tych samych kryteriów piłkarska centrala przelewać będzie 12 albo 17 tysięcy euro. Dzięki temu jest duże prawdopodobieństwo, że do Lyonu nie trzeba będzie jechać autokarem. – Dostaję nawet sporo telefonów od kibiców, którzy sygnalizują, że chcieliby się z nami zabrać. Nie wykluczam nawet, że wyczarterujemy samolot – cieszy się były selekcjoner kobiecej reprezentacji. To byłby pierwszy taki przypadek w historii klubu.

Kokosów nie ma jeśli chodzi o uposażenia, prezes nie może zaproponować podopiecznym pensji w najmniejszym stopniu zbliżonych do zarobków piłkarzy, nawet nie z ekstraklasy, a I ligi. – W Medyku zarabia się na życie na kilka sposobów – mówi Sikora. – Otrzymuje się tu stypendium, klub zapewnia także pokój w mieszkaniu, opłaca rachunki oraz ewentualnie, jeśli ma się odpowiednie kwalifikacje i chęci, pomaga w znalezieniu pracy w zawodzie trenera bądź nauczyciela. Nie narzekam, pracując z dzieciakami i grając w piłkę jestem w stanie żyć w Koninie na zadowalającym mnie poziomie.

Co to znaczy? Pięć tysięcy złotych miesięcznie, pracując jako trener i będąc filarem ekipy mistrza Polski to kwota osiągalna. Są jednak zawodniczki, które w innych miejscach nie zarobkują. Zaliczają się do nich piłkarki z zagranicy (w Medyku występują między innymi reprezentantki Bułgarii czy Rumunii, inkasują około 500 euro miesięcznie) oraz zawodniczki młode. Dla porównania Ewa Pajor po wyjeździe do VfL Wolfsburg otrzymuje miesięcznie 3,5 tysiąca euro oraz ma do dyspozycji trzypokojowe mieszkanie. Najlepsze piłkarki VfL potrafią wynegocjować pensję w wysokości 10 tysięcy euro miesięcznie.

Zawodniczki powoływane do reprezentacji Polski mogą sobie do domowego budżetu dopisać wpływy z dniówek na zgrupowaniu kadry. W zależności od tego, czy jest to zgrupowanie przed meczem towarzyskim, czy o eliminacyjne punkty, stawki wahają się od 150 do 250 PLN za dzień.

W Medyku do wymienionych już aspektów wynagrodzenia dochodzą też profity wynikające z osiąganych sukcesów. Po zdobyciu mistrzostwa Polski każda z zawodniczek Medyka dostała voucher na 200 PLN do wykorzystania u kosmetyczki. Piłkarki otrzymały też zaproszenia na wizyty u dietetyka. – Naszym sponsorem od niedawna jest także hotel Atut z Lichenia. Dostałyśmy więc talony na kąpiele borowinowe. Oprócz tego na stałe mamy możliwość korzystania z basenu, zabiegów, masaży. Najgorsza kwestia jest związana z poważniejszymi kontuzjami. Gdy taka się przytrafi, trzeba zapisywać się do lekarza w Łodzi lub Poznaniu – mówi Sikora. Od tego roku każda zawodniczka ma możliwość w zaprzyjaźnionym sklepie raz w sezonie wykorzystać voucher na 250 zł na zakup butów.

– Nie potrafię sobie wyobrazić jak wyglądałby klub, gdyby nie działania trenera Romana – mówi wprost Sikora, która w Koninie występuje już od ponad sześciu lat i zna otoczenie od podszewki. – Prezes robi wszystko, żebyśmy czuły się tutaj komfortowo. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to łatwe zadanie, dlatego tym bardziej należą mu się słowa uznania.

– Trenerowi Jaszczakowi należy się szacunek za to, że ze szkolnej grupy dziewczynek potrafił zrobić prawdziwy klub z wysokim jak na polskie warunki budżetem. Potrafi w sobie tylko znany sposób wychodzić, wywalczyć pieniądze w źródłach, na które nikt inny nigdy by nie wpadł – zauważa z kolei Joanna Tokarska, była piłkarka, dzisiaj komentatorka kobiecej piłki w telewizji Eurosport.

Wsłuchując się w głosy środowiska na temat RJ można trafić także na inne opinie: że zarządza klubem w autorytarny sposób, podopieczne trzyma krótko i prowadzi klub twardą ręką. Nie zawsze podoba się to zawodniczkom, jak choćby ostatnio Ewelinie Kamczyk. Mówiło się, że głównym powodem odejścia reprezentantki Polski z Konina były kwestie finansowe, ale można także spotkać głosy, że zawodniczce nie było po drodze z trenerem. To spora strata dla klubu, Kamczyk w dwóch pierwszych kolejkach nowego sezonu zdobyła dla Górnika Łęczna cztery gole. – Jaszczak otacza się słabymi charakterami, które nie mają odwagi kwestionować jego decyzji. Dlatego w klubie nie pracują doświadczeni trenerzy, a to powoduje, że liczba dziewczyn w klubie nie przekłada się na liczbę wychowanek w pierwszym zespole – mówi nam z kolei inna osoba ze środowiska, która wolała pozostać anonimowa.

PROBLEMY PROZAICZNE
Jaszczakowi trzeba jednak oddać, że w dużej mierze własnymi siłami, swoim zacięciem i zaangażowaniem oraz umiejętnościami organizacyjnymi w zasadzie jednoosobowo sprawia, że Medyk z roku na rok – powoli, bo powoli – ale się rozwija. Kobieca piłka to jednak niekończące się pasmo banalnych wręcz, jeśli mielibyśmy przytoczyć je ludziom z męskiej piłki, problemów, które trzeba pokonywać, aby utrzymać się na powierzchni.

Zresztą idealnym przykładem na to jest temat zasygnalizowany już wcześniej, czyli kwestia obuwia. Na zgrupowaniach reprezentacji selekcjoner wymaga od podopiecznych używania butów z wkręcanymi kołkami. A w obliczu niewysokich zarobków naszych reprezentantek stanowi to problem, bo PZPN obuwia im nie gwarantuje. Problem, który dla kibica wielkiej, męskiej piłki wydaje się prozaiczny, mocno uderza także w klub z Konina. – Niedawno moje podopieczne kolejny raz zgłosiły się po nowe buty, a ja uważam, że Medyk nie jest od tego, żeby gwarantował sprzęt reprezentantkom. Mój klub, w zależności od okresu, zapewnia kadrom – od seniorek po juniorki – czasem w jednym momencie nawet 27 piłkarek. Jeśli wyjazdy na zgrupowania są bardzo częste, zdarza się, że zawodniczki więcej czasu spędzają tam niż w klubie. Dlatego to związek powinien zapewniać im buty. Powiedziałem niedawno dziewczynom, że mają napisać oświadczenie, w którym informują sztab kadry, że Roman Jaszczak zakazał brania na kadrę klubowych butów. Nie wiem, czy to zrobiły, ale na pewno przestały przychodzić do mnie z tym problemem – otwarcie mówi prezes Medyka.

Sama kapitan reprezentacji przyznaje, że jest to temat, który był poruszany kilkukrotnie, nawet na najwyższym szczeblu, czyli w dyskusjach z szefem komisji ds. piłki kobiecej Andrzejem Padewskim. – W tych butach, które mam teraz, występuję drugi sezon. Jasne, chciałabym sobie kupić coś nowego. Wiem, że cały czas na rynku pojawiają się nowe modele, ale dla mnie wydanie 1000 złotych na obuwie to zbyt duży koszt. Jeszcze nigdy nie kupiłam sobie butów, które kosztowały więcej niż 400 złotych – mówi Sikora.

W najbliższym otoczeniu kadry pojawiały się nawet plotki wskazujące na dość prozaiczną przyczynę braku obuwia od PZPN: oficjalny sponsor kadry – firma Nike – według niektórych nie produkuje butów w kolekcji damskiej. Zwróciliśmy się więc do producenta z pytaniem, czy rzeczywiście tak jest. – To nieprawda, od dłuższego czasu produkujemy buty specjalnie w kolekcji damskiej. One w zasadzie nie różnią się wiele, bo układ stopy nie jest przecież inny, niż w przypadku mężczyzn. Chodzi przede wszystkim o rozmiarówkę i kolorystykę. Zresztą podobnie, jak w przypadku mężczyzn, nasza firma stworzyła dla kobiet cztery rodzaje butów, w zależności od tego, na jakiej pozycji występują – mówi Maciej Lasoń z Nike.

Jaszczak uważa, że problem wciąż tkwi w głowach: – Wydaje mi się, że najprawdopodobniej w momencie podpisywania umowy ze sponsorem technicznym reprezentacji nikt nie wpisał w umowę punktu o przekazaniu konkretnej liczby par butów i sprzętu kobiecej kadrze.

Jest jednak odrobinę inaczej. Z zasady sponsor techniczny ubiera reprezentantów tylko do stóp, o buty każdy dbać musi sam. Dlaczego jednak nikt nie wpadł na pomysł, żeby reprezentantki, żyjące w o wiele skromniejszym, niż męska piłka świecie, funkcjonowały na innych zasadach? Zresztą sprawa jest szersza, dotyczy bowiem choćby kwestii wymieniania się z rywalkami koszulkami po meczach. W kobiecej kadrze jest na to odgórny zakaz. Czy ktokolwiek z czytelników „PN” wyobraża sobie w ogóle sytuację, w której Robert Lewandowski nie mógłby po ostatnim gwizdku wymienić się koszulką z Mario Goetze?

Pierwszy mecz Medyka z Olympique Lyon odbędzie się w Koninie 8 października. Istnieje spora szansa, że spotkanie transmitowane będzie przez Eurosport. – Stacja pokazuje zawsze dwa mecze, przeważnie są to spotkania z udziałem Niemek i Francuzek. Medyk trafił więc dobrze, tym bardziej że inne zespoły niemieckie i francuskie, jak choćby PSG, mecze rozegrają w mało atrakcyjnych lokalizacjach – mówi „PN” Tokarska. Transmisja w Eurosporcie to dla Medyka i RJ dobra wiadomość, ponieważ ta stacja nie wymaga od klubu płacenia za produkcję sygnału telewizyjnego. W zeszłym roku Jaszczak za transmisję meczu z Glasgow City musiał zapłacić TVP 14,5 tysiąca złotych. – We Francji i Niemczech telewizje płacą klubom, a nie odwrotnie. U nas ten czas też nadejdzie. Potrzebujemy jednak sukcesów. Dlatego mecz z Olympique Lyon jest tak ważnym wydarzeniem – kończy Tokarska.

Paweł Kapusta
Obserwuj autora na Twitterze – KLIKNIJ!




Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej