W ostatnich dniach wiele mówiło się o ewentualnej przeprowadzce Patryka Małeckiego do Łódzkiego Klubu Sportowego. Do transakcji jeszcze nie doszło, jednak Piotr Świerczewski, szkoleniowiec ŁKS-u zdradził, że coś jest na rzeczy.
– Na razie na ten temat nie mogę się wypowiadać. Sprawa zmienia się dynamicznie. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy będzie u nas czy nie. Wiadomo za to, że okno transferowe otwarte jest do środy – powiedział „Świr” podczas wywiadu dla „Gazety Krakowskiej”. – Sprawa wygląda tak, że z ŁKS nie poszła żadna oferta, ale za to trwają rozmowy pomiędzy kilkoma osobami. Nie będę jednak mówić o kogo chodzi. – dodał.
Były reprezentant Polski nie ma wątpliwości, że niepokorny Małecki pasowałby jak ulał do jego zespołu. – Pomyślałem sobie, że nasza drużyna jest na tyle niepokorna i złożona z różnych zawodników, którzy mają swoje problemy, że takiego piłkarza chcielibyśmy dla wzmocnienia składu i umiejętności wszystkich. Na pewno taki zawodnik byłby potrzebny. Natomiast czy będzie chciał przyjść i czy Wisła się zgodzi, to już kwestia rozmów – dodał.
Świerczewski dodał, że nie interesuje go pozaboiskowe zachowanie zawodnika, dopóki na boisku prezentuje od pewną jakość gry.- Mnie nie interesuje jego niesforność. Najważniejsze, żeby dobrze grał dla naszej drużyny, tak samo jak to robił dla Wisły. Generalnie, jeżeli trafi do nas, to na zasadzie wypożyczenia. Myślę, że jeżeli w Krakowie coś się zmieni, to Wisła będzie miała z niego jeszcze dużo pożytku. A przede wszystkim po sprzedaży Patryka cała ta inwestycja się zwróci – zakończył.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.