Wysoko postawieni funkcjonariusze Polskiego Związku Piłki Nożnej, z Antonim Piechniczkiem i Wojciechem Łazarkiem na czele, bardzo negatywnie odnieśli się w środę do tego, co dzieje się obecnie w ŁKS. Na ich zarzuty odpowiedział nowy menedżer zespołu Piotr Świerczewski.
Łazarek podczas jednego z wywiadów dał jasno do zrozumienia, że nie będzie pozwolenia na prowadzenie drużyn najwyższej klasy rozgrywek przez ludzi bez specjalnych uprawnień. Do takiej sytuacji, zdaniem Polskiego Związku Piłki Nożnej może dojść w Łodzi, gdzie pierwszym trenerem został Andrzej Pyrdoł, ale odpowiedzialność za wyniki drużyny ma ponosić Świerczewski.
Popularny „Świr” bardzo szybko odniósł się do wszystkich zarzutów. – Pan Łazarek może grozić komu chce, jego sprawa. Ja starszemu panu nie będę mówił co ma robić. Oficjalnie jestem menedżerem. Pan Łazarek nie może mi mówić, kogo mam zatrudnić w klubie – powiedział.
– Odpowiadam w ŁKS za sprawy personalne, sportowe i sztab szkoleniowy, dlatego zdecydowałem, że pierwszym trenerem będzie pan Pyrdoł, bo to doświadczony szkoleniowiec, a takiego właśnie potrzebowaliśmy – dodał na koniec Świerczewski.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.