Na trzy mecze przed końcem sezonu Łódzki Klub Sportowy traci trzy punkty do bezpiecznej lokaty. Menedżer beniaminka Ekstraklasy nadal wierzy, że jego zespół stać na utrzymanie.
– W każdej chwili mogę przyjąć zakład o dużą sumę pieniędzy, że utrzymamy się w lidze. Decydujące rozstrzygnięcia prawdopodobnie zapadną w sobotę – zapowiedział Piotr Świerczewski.
Właśnie w sobotę największy rywal w walce o utrzymanie ŁKS-u – Lechia Gdańsk – zagra na wyjeździe z Widzwem Łódź. Z kolei przed drużyną Świerczewskiego jeszcze trudniejsze zadanie, gdyż mecz w Chorzowie z miejscowym Ruchem.
– Jeżeli nam nie wyjdzie, to proszę winę zwalić na mnie. Do każdego meczu staramy się przygotować najlepiej, jak potrafimy, ale to jest tylko sport – zakończył popularny „Świr”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.