Pogoń Szczecin pokonała w piątkowy wieczór Stal Mielec (1:0) i awansowała na fotel lidera tabeli PKO Bank Polski Ekstraklasy. Tym samym Portowcy potwierdzili, że w wyścigu o mistrzostwo ani myślą, by składać broń.
Portowcy imponują w tym sezonie formą (fot. 400mm.pl)
Podopieczni Kostry Runjaicia grają w tym sezonie niezwykle solidnie i sporadycznie schodzą z boiska w roli pokonanych. Od startu rozgrywek Pogoń doznała w lidze zaledwie dwóch porażek – podczas czwartej kolejki z Zagłębiem Lubin (0:2) i jedenastej w starciu z Wisłą Płock (0:1). Co ważne obie te porażki drużyna ze Szczecina zanotowała na wyjazdach.
Gdyby z kolei spojrzeć nieco szerzej, to okazuje się, że Portowcy po raz ostatni zaznali smaku klęski na jakimkolwiek froncie… 17 października. Od tego czasu Pogoń rozegrała piętnaście meczów (także sparingów podczas zimowych przygotowań), odnosząc jedenaście zwycięstw i cztery razy remisując!
Podziw musi również budzić domowa forma graczy Runjaicia. Na dziesięć domowych spotkań na ligowym podwórku Pogoń wygrała osiem i dwa zremisowała. Lepszym bilansem pod tym względem w całej stawce może pochwalić się jedynie Lech Poznań, który rozegrał jednak jeden domowy mecz więcej.
O ile Kolejorz lideruje klasyfikacji najskuteczniejszych ekip na swoim terenie, to przodownikiem całej tabeli została w piątek właśnie Pogoń Szczecin.
Co ważne, obie zainteresowane mistrzostwem Polski drużyny zmierzą się ze sobą w bezpośrednim spotkaniu już 26 lutego na terenie Portowców. Wszystko wskazuje na to, że będzie to kluczowe starcie dla losów tytułu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.