Serie A nie zostanie powiększona, gdyby sezon 2019-20 nie został dokończony. Jak wynika z informacji „Sky Sport Italia”, taki scenariusz zakłada, że utrzymany w mocy zostanie system spadków i awansów.
Włosi ze spadkami, awansami i… pozwami sądowymi? (fot. Reuters)
Przypomnijmy, że jeszcze do niedawna wydawało się, że przy spełnieniu się najgorszego wariantu i niemożności dokończenia ligi, władze włoskiego futbolu nie zdecydują się na degradowanie zespołów, które w momencie przerwania zmagań znajdowały się na spadkowych lokatach. W takim układzie, Serie A – a także kolejne ligi – zostałby na następny sezon powiększone o te drużyny, które przy aktualnie obowiązujących tabelach plasują się na miejscach dających promocję do wyższej dywizji.
Takie rozwiązanie miało pozwolić na uniknięcie ewentualnych procesów sądowych, których wytoczenie w przypadku bezpośrednio zainteresowanych klubów wydawało się formalnością. Jak się jednak okazało, podjęto inną decyzję.
„Sky Sport Italia” donosi, że podczas czwartkowej wideokonferencji przedstawicieli FIGC, a także związków zawodowych piłkarzy, sędziów i trenerów ustalono, że system spadków i awansów zostanie utrzymany w mocy. To oznacza, że drużyny, które obecnie plasują się na lokatach oznaczających degradację muszą drżeć o przyszłość i będą musiały pogodzić się ze spadkiem, jeśli sezon nie zostanie wznowiony.
W obecnej sytuacji zagrożone są takie kluby jak Brescia, SPAL i Lecce, a do rozegrania pozostało jeszcze dwanaście kolejek, co oznacza, że z murawy wciąż można podnieść 36 punktów.
Co ciekawe, Włosi zdecydowali się podążyć w tym przypadku ścieżką przetartą przez Francuzów. Ci zakończyli bowiem zmagania w swojej lidze, przyznając przy okazji mistrzostwo, miejsca pucharowe i decydując, kto ma spaść z Ligue 1. Tak jak można było się spodziewać, szefowie Amiens i Tuluzy chcą w takim przypadku walczyć o sprawiedliwość przed sądem.
Podobnie już niedługo może być w Holandii, a niewykluczone, że również we Włoszech. Gdyby z kolei pandemii koronawirusa nie udało się zastopować na czas, wtedy pozwów przeciwko ligom i federacjom można się spodziewać na całym kontynencie.