Po bardzo dobrym spotkaniu w Charkowie, Szachtar Donieck podzielił się punktami z Dinamem Zagrzeb, remisując 2:2. Damian Kądzior spędził cały mecz na ławce rezerwowych.
Obie ekipy po dwóch kolejkach były w identycznej sytuacji – pokonały Atalantę Bergamo, ale przegrały z Manchesterem City. Właśnie pomiędzy mistrzami Chorwacji, a mistrzami Ukrainy powinny rozstrzygnąć się losy awansu z drugiego miejsca do fazy pucharowej Champions League.
Od pierwszych minut oglądaliśmy ciekawą batalię na stadionie w Charkowie. Szachtar i Dinamo walczyły o pełną pulę, więc postawiły na futbol otwarty, ofensywny i chciały jak najszybciej ukąsić rywala. Początek meczu był wyrównany, ale im dalej w spotkanie, tym coraz bardziej widoczna była przewaga Szachtara.
Ukraińcy stworzyli pierwszą stuprocentową sytuację w 16. minucie i od razu zamienili ją na gola. Marlos popisał się kapitalnym podaniem, wypatrzył w polu karnym Jewhena Konopljankę, a ten z bliska pokonał bramkarza rywali i otworzył wynik spotkania.
Stracony gol obudził mistrzów Chorwacji, którzy błyskawicznie zabrali się do odrabiania strat. Już dziewięć minut później doprowadzili do wyrównania za sprawą Daniego Olmo. Hiszpan świetnie wykorzystał dośrodkowanie Mislava Orsicia, wyprzedził wychodzącego z bramki Andija Pjatowa i umieścił piłkę w siatce.
Pierwsza połowa toczyła się w dobrym tempie, ale więcej stuprocentowych sytuacji już nie mieliśmy. Po zmianie stron mecz nam się bardziej otworzył. Już niecałe pięć minut po wznowieniu gry świetną akcję przez całe boisko przeprowadził Orsić, który minął czterech rywali, ale trafił tylko w słupek. Akcję próbował wykończyć Olmo, ale jego próbę zza pola karnego z najwyższym trudem odbił Pjatow na korner.
Doświadczony ukraiński bramkarz kilka minut później zachował się jak nastolatek. Przy wykonywaniu rzutu rożnego przez Dinamo, Ukrainiec powalił w polu karnym Mario Gavranovicia, a sędzia bez wahania wskazał na „wapno”. Arbiter jeszcze skonsultował decyzję z sędziami VAR i utwierdził się w przekonaniu, że goście otrzymają jedenastkę. Do rzutu karnego odszedł Orsić i pewnym uderzeniem nie dał szans Pjatowowi.
Tym razem stracona bramka podziałała jak płachta na byka na gospodarzy, którzy zabrali się do odrabiania strat. Szachtar zaczął przeważać, stwarzać sytuacje i w końcu na kwadrans przed końcem meczu doprowadził do wyrównania. Alan Patrick podał w pole karne do Dodo, ten ograł jednego obrońcę, bramkarza i mocnym strzałem posłał piłkę do siatki.
W końcówce oglądaliśmy jeszcze prawdziwą wymianę ciosów i każda ze stron mogła przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Najlepszą szansę zmarnował Olmo, który trafił w słupek.
Ostatecznie mecz zakończył się remisem 2:2. Damian Kądzior rozgrzewał się za linią boczną, ale na boisku się nie pojawił. Wszystko wskazuje na to, że rewanż w Zagrzebiu, który odbędzie się 6 listopada, będzie kluczowy dla losów awansu z drugiego miejsca do fazy pucharowej. W lepszej sytuacji jest teraz Dinamo, które wywiozło dwie bramki z delegacji, więc bezbramkowy remis (a nawet 1:1) przed własną publicznością, pozwoli Chorwatom zajmować wyższe miejsce, jeśli obie ekipy będą miały taką samą liczbę punktów po sześciu kolejkach.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.