Problemów Wayne’a Rooneya ciąg dalszy. Kapitan Manchesteru United od wielu miesięcy znajduje się w dość przeciętnej formie, a jakby tego było mało, popadł w problemu natury pozasportowej. Dziennik „The Sun” opublikował bowiem zdjęcia kompletnie pijanego piłkarza, który hucznie świętował zwycięstwo nad Szkotami w eliminacjach mistrzostw świata.
Anglicy rozbili w miniony piątek Szkotów (3:0), a wspomniany Rooney uznał, że tak efektowna wygrana zasługuje na dłuższe oblewanie, tym bardziej, że z powodu kontuzji nie był on brany pod uwagę przy ustalaniu składu na towarzyskie spotkanie z Hiszpanią.
Jak wynika z informacji „The Sun” 31-letni zawodnik wprosił się na wesele, które odbywało się w tym samym hotelu, w którym mieszkała reprezentacja Anglii. Bulwarówka bardzo szybko dotarła do świadków całego zdarzenia, którzy byli pamiętnej nocy w Grove Hotel w Herforshire. Z ich relacji wynika, że Rooney był całkowicie pijany, ledwo utrzymywał się na nogach i miał problem ze skleceniem kilku zdań.
Anglik cały czas się zataczał, częstował kolejnymi drinkami i zachowywał jak alkoholik, a nie zawodowy piłkarz i kapitan reprezentacji narodowej, który powinien być wzorem dla młodzieży. Wielu ludzi nie mogło uwierzyć, że to właśnie Rooney, dlatego całość została udokumentowana na zdjęciach.
Wayne Rooney od początku sezonu wystąpił w 15 spotkaniach Manchesteru United na wszystkich frontach, w których strzelił dwa gole i zapisał na swoim koncie siedem asyst. Jego forma nie rzuca jednak na kolana i dlatego Jose Mourinho coraz częściej sadza Anglika na ławce rezerwowych. Coraz głośniej mówi się o tym, że kapitan Czerwonych Diabłów będzie musiał już niedługo szukać sobie nowego pracodawcy.
Wśród klubów, które interesują się usługami napastnika wymienia się m.in. Everton czy firmy z Major Leagu Soccer, Chin, a także Bliskiego Wschodu.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.