W ostatnim niedzielnym meczu 10 kolejki Primera Division Las Palmas zremisowało na własnym boisku 3:3 z Celtą Vigo. Przed spotkaniem obaj trenerzy zapowiadali wspaniałe widowisko, jako że mierzyły się drużyny preferujące ofensywny stul gry. I rzeczywiście, na Kanarach działy się rzeczy zdumiewające.
Najpierw, w ciągu szesnastu minut między 5 a 21, Celta wyszła na trzybramkowe prowadzenie. Dwa gole strzelił najlepszy na boisku Iago Aspas, a jednego dołożył Danel Wass. W przerwie mecz wydawał się rozstrzygnięty, ale szturm gospodarzy w drugiej połowie i im przyniósł trzy trafienia, w dodatku również zaliczone w odstępie szesnastu minut, między 52 a 68. Ich autorami byli: Bigas, Viera z karnego i Boateng. Do ostatniej minuty trwała walka o zdobycie trzech punktów, Marcelo Diaz z Celty w samej końcówce uderzył w poprzeczkę.
„Marca” nazwała spotkanie Las Palmas z Celtą meczem ambasadorów La Liga, gdyż istotnie można się w niej zakochać obejrzawszy te dwa teamy w akcji. „As” już w tytule relacji zwrócił uwagę na pewne niedoskonałości w grze obu rywali, gdyż brzmiał on: „Święto goli i błędów”.
Także dlatego, że jest ich sporo, ekipy grające bodaj najbardziej widowiskowy futbol w lidze, zajmują w tabeli dosyć odległe miejsca: Celta jest obecnie dziewiąta, a Las Palmas dziesiąte.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.