AFC Bournemouth pokonało West Ham United 3:2 w meczu 28. kolejki Premier League. Znów dobrze w bramce „Wisienek” spisał się Artur Boruc.
Tym razem Artur Boruc nie został bohaterem Bournemouth, ale pomógł swojej drużynie w zdobyciu trzech punktów (fot. Łukasz Skwiot)
Mecz na Vitality Stadium od początku obfitował w wielkie emocje. Już w szóstej minucie Sofiane Feghouli sfaulował we własnym polu karnym Charlie’ego Danielsa, ale Joshua King strzelając z rzutu karnego uderzył obok bramki. Zemściło się to na gospodarzach już kilkadziesiąt sekund później, gdy Adam Smith stracił piłkę przed polem karnym, a Feghouli zagrał ją do Michaila Antonio. Anglik zaś mocnym strzałem pokonał Boruca.
W 31. minucie gospodarze wyrównali. W polu karnym najlepiej odnalazł się King i tym razem zdobył bramkę. Kiedy pięć minut później sędzia podyktował drugi rzut karny dla Bournemouth, do piłki podszedł już nie King, a Benik Afobe. Jego uderzenie obronił jednak Darren Randolph. Niewykorzystany rzut karny znów mógł się zemścić na zespole Eddie’ego Howe’a, ale tym razem kapitalną paradą popisał się Boruc, który uratował Bournemouth przed stratą gola.
Tuż po przerwie drugiego gola strzelił King, a tempo meczu było jeszcze żywsze. Dobrze jednak spisywali się bramkarze obu zespołów i na czwartego gola czekaliśmy do 75. minut. Sam Byram znakomicie wyłożył piłkę Andre Ayew, któremu pozostało wpakować piłkę do siatki. I kiedy wszyscy myśleli już, że mecz zakończy się remisem, to znów błysnął King. W 90. minucie dobił on strzał Jacka Wilshere’a i dał swojej drużynie trzy punkty.
King został więc bohaterem zdobywając trzy bramki, mimo iż na początku spotkania zmarnował rzut karny. Brawa należą się również Borucowi, który pokazał, że wciąż jest w świetnej dyspozycji.
W równolegle rozgrywanym meczu Swansea przegrało trzeci kolejny mecz wyjazdowy. Tym razem „Łabędzie” z Łukaszem Fabiańskim w bramce uległy Hull City 1:2. Cały mecz rozegrał również Kamil Grosicki.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.