Szalone zawody na El Riazor! Dziewięć goli w meczu Barcelony!
Cóż to było za spotkanie! FC Barcelona pokonała na wyjeździe Deportivo La Coruna 5:4, a wynik spotkania do samego końca był sprawą otwartą. Dzięki wygranej, Blaugrana utrzymała osiem punktów przewagi nad Realem Madryt w ligowej tabeli.
Leo Messi zaliczył kolejnego hat-tricka na hiszpańskich boiskach
Konia z rzędem temu, kto po 18 minutach spotkania na El Riazor wierzył w to, że Deportivo będzie mogło nawiązać walkę z rozpędzoną Barceloną. Duma Katalonii po trafieniach Jordiego Alby, Cristiana Tello i Leo Messiego prowadziła z beniaminkiem La Ligi już 3:0 i wydawało się, że jest po meczu, a kolejne gole dla gości, to jedynie kwestia czasu. Bramki padały, ale strzelali je nie tylko podopieczni Tito Villanovy.
W 26. minucie sędzia Paradas Romero sprezentował Deportivo rzut karny za faul, który został popełniony przed szesnastką. Do piłki podszedł Pizzi i nadzieja ponownie zagościła w sercach miejscowych kibiców. Kiedy w 37. minucie na 2:3 strzelił Alejandro Bergantinos Deportivo ponownie uwierzyło, że z Barceloną można jeszcze powalczyć.
Tuż przed przerwą ponownie dał o sobie znać Messi, który dostał świetne podanie od rozgrywającego fantastyczne zawody Cesca Fabregasa i będąc sam na sam z bramkarzem rywala nie mógł się pomylić. 4:2 i Barcelona ponownie odskoczyła na dwa gole.
Początek drugiej części spotkania należał jednak do gospodarzy. Najpierw cudownym strzałem z rzutu wolnego popisał się Pizzi, który posłał piłkę w okienko bramki strzeżonej przez Viktora Valdesa. Jakby tego było mało, kilka chwil później drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Javier Mascherano i Barcelona musiała grać w osłabieniu. Warto dodać, że po raz kolejny w tej sytuacji pomylił się arbiter, który dał się nabrać na symulację Rikiego.
Depor robiło wszystko, by doprowadzić do remisu, ale lepsze okazje miała osłabiona Barcelona. Świetną sytuację zmarnował m.in. Pedro, którego dopieszczonym podaniem obsłużył Fabregas. Skrzydłowy Blaugrany spudłował jednak okrutnie. Swoje za to zrobił Messi, który w 78. minucie ograł jednego z rywali, wziął na zamach dwóch kolejnych i mocnym strzałem w długi róg pokonał Daniela Aranzubię. Hat-trick Argentyńczyka i 5:3 dla Barcy.
Koniec emocji? Nic z tych rzeczy! W 80. minucie w pole karne Dumy Katalonii poszła długa wrzuta, a Alba chcący podać piłkę do swojego bramkarza, popisał się ładnym lobem i umieścił piłkę we własnej bramce. Gol kuriozum. Wynik nie uległ już zmianie, ale jedno jest pewne, spotkanie na El Riazor będzie wspominane przez kibiców latami.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.