Szalony mecz na Anfield. Drużyna Łukasza Fabiańskiego pokonała Liverpool
Znakomite spotkanie zobaczyli kibice, którzy w sobotnie popołudnie stawili się na Anfield. Liverpool stoczył ze Swansea City zacięty bój, który zakończy się zwycięstwem gości (3:2). Pełne 90 minut w barwach walijskich Łabędzi rozegrał Łukasz Fabiański.
Łukasz Fabiański skapitulował dwa razy, ale jego Swansea pokonała Liverpool
Murowanym faworytem tego meczu byli oczywiście podopieczni Juergena Kloppa, którzy jako jeden z głównych kandydatów do mistrzostwa Anglii, podejmowali na swoim boisku Swansea City – mocnego faworyta do spadku z Premier League. Jak się jednak okazało, wszystkie przewidywania wzięły w łeb, gdy piłkarze obu zespołów pojawili się na placu boju.
O ile o pierwszej połowie można napisać niewiele dobrego, to już to co działo się po przerwie można śmiało zapisać do kanonu angielskiej piłki. Kiedy wydawało się, że przewaga Liverpoolu będzie rosła z minuty na minutę, Swansea wyprowadziła dwa ciosy, które wstrząsnęły fundamentami Anfield.
W 48. minucie zamieszanie w polu karnym gospodarzy wykorzystał Fernando Llorente, który z najbliższej odległości posłał piłkę do siatki. The Reds rzucili się do odrabiania strat, jednak zanim zdołali się otrząsnąć po stracie pierwszego gola, goście prowadzili już różnicą dwóch trafień. Ponownie z bardzo dobrej strony pokazał się Llorente, który po dośrodkowaniu z lewego skrzydła głową pokonał bezradnego Simona Mignoleta.
Zawodnicy Kloppa ani myśleli, by składać broń i mimo sporych strat zdołali podnieść się z kolan. W 55. minucie bramkę kontaktową strzałem głową zdobył Roberto Firmino, a niedługo potem ten sam piłkarz świetnie przyjął piłkę na klatkę piersiową w polu karnym Swansea i sprytnym uderzeniem przy słupku doprowadził do remisu.
Kibice na Anfield uwierzyli, że ich pupile pójdą teraz za ciosem i zdołają strzelić gola na wagę zwycięstwa. Jak się jednak okazało, goście mieli inny plan na końcówkę spotkania i na kwadrans przed ostatnim gwizdkiem ponownie uciszyli trybuny. Po szybkim ataku Łabędzi w polu karnym znalazł się Gylfi Sigurdsson, który uderzył obok interweniującego Mignoleta i Swansea ponownie wyszła na prowadzenia.
Liverpool walczył do samego końca o dogonienie rywala, ale nie dał już rady odmienić losów spotkania. Trzy punkty powędrowały na konto Swansea, która dzięki temu opuściła strefę spadkową, natomiast The Reds ponieśli bardzo poważną stratę w kontekście walki o tytuł mistrzowski.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.