Bez ani jednej porażki zakończyli rywalizację w grupie D piłkarze FC Porto. Portugalczycy w ostatnim tegorocznym swoim meczu w Lidze Mistrzów pokonali Galatasaray Stambuł 3:2.
Dla zespołu z Portugalii to spotkanie nie miało większego znaczenia. Porto miało po pięciu kolejkach 13 punktów, a przewaga nad wiceliderem Schalke 04 Gelsenkirchen wynosiła pięć oczek. Ekipa SergioConseisao mogła jednak pozostać jednym z sześciu zespołów, które nie doznały w fazie grupowej ani jednej porażki. Dla Galatasaray było to jednak starcie o znacznie większym ciężarze gatunkowym. Turcy musieli wygrać, aby nie oglądać się na losy rywalizacji w drugim spotkaniu i spokojnie zapewnić sobie awans do 1/16 finału Ligi Europy.
W pierwszych minutach zarysowała się przewaga gospodarzy. To Galatasaray stwarzało sobie sytuacje, ale nie potrafiło ich wykorzystać. Strzał OzanaKabaka został zablokowany, uderzenie Garry’egoRodriguesa obronił IkerCasillas, a ErenDerdiyok posłał piłkę obok bramki.
Stare piłkarskie powiedzenie mówi, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i nie inaczej było w tym przypadku. W 17. minucie wynik spotkania otworzyli przyjezdni. Felipe dośrodkował z rzutu wolnego, do piłki najwyżej wyskoczył AlexTelles, który strzałem głową pokonał bezradnego golkipera.
Na kolejną groźną szansę musieliśmy czekać do 42. minuty. Wówczas w polu karnym Mariano sfaulował Hernaniego i goście otrzymali rzut karny. Do jedenastki podszedł MoussaMarega, który pewnym strzałem w środek bramki podwyższył prowadzenie przyjezdnych.
Chwilę przed przerwą Galatasaray zmniejszyło wymiar kary. Felipe popełnił przewinienie w szesnastce, do rzutu karnego podszedł SofianeFeghouli i uderzeniem w lewy rok zmieścił piłkę w bramce.
Po zmianie stron znowu do ataków ruszyli miejscowi, ale scenariusz był bardzo podobny jak w pierwszej połowie. Galatasaray atakowało, a trzeciego gola strzeliło Porto. Hernani przedarł się prawym skrzydłem, wpadł w pole karne, wyłożył piłkę spod linii końcowej na siódmy metr do SergioOliveiry, który pewnym strzałem pokonał bramkarza.
Na odpowiedź gospodarzy trzeba było czekać zaledwie osiem minut. Feghouli dograł z prawego skrzydła na trzeci metr do ErenaDerdiyoka, który wślizgiem wpakował futbolówkę do siatki.
W 67. minucie zespół ze Stambułu miał piłkę meczową. Sędzia podyktował drugi rzut karny na korzyść Galatasaray, po raz drugi do jedenastki podszedł Feghouli, ale tym razem piłka po jego strzale odbiła się od poprzeczki, a później od Casillasa i nie wpadła do siatki.
Do końca spotkania Galatasaray nie potrafiło już odrobić strat i przegrało 2:3. Mimo to, ekipa ze Stambułu zajęła trzecie miejsce w grupie i zagra w 1/16 finału Ligi Europy.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.