Drugie niedzielne spotkanie na niwie PKO BP Ekstraklasy przyniesie potyczkę Lecha Poznań z Miedzią Legnica. Dla gospodarzy to szansa na szybką rehabilitację.
Czy Ishak i spółka odniosą pierwsze zwycięstwo w rundzie wiosennej? (fot. Maciej Figielek/400mm.pl)
Poprzedni mecz obu drużyn odbył się zaledwie cztery dni temu. W minioną środę mistrz i beniaminek odrobili zaległości z drugiej kolejki. Efekt? Remis 2:2. Dla legniczan bardzo dobry, dla poznanian – wprost przeciwnie.
Kolejorz zaczął rundę wiosenną od dwóch podziałów punktów. Najpierw poszedł na kompromis ze Stalą Mielec, potem z Miedzią. Oba wyniki nie były dla niego satysfakcjonujące. Czy dziś zdoła się zrehabilitować i wygrać?
– Nastroje po ostatnich dwóch meczach mogłyby być lepsze. Byliśmy przekonani, że jesteśmy lepiej przygotowani do rundy. Chcieliśmy oba spotkania wygrać. Dwa remisy nie są dla nas satysfakcjonujące – powiedział w trakcie konferencji prasowej John van den Brom. – Jesteśmy po analizie środowego starcia z Miedzią. Rozegraliśmy dobry mecz, stworzyliśmy wiele sytuacji, strzeliliśmy za mało goli i nie osiągnęliśmy dobrego wyniku. Gra była dobra, wynik już nie, dlatego musimy wyciągnąć z tego spotkania wnioski i w niedzielę wygrać.
Zarówno Lech Poznań, jak i Miedź Legnicą od czterech spotkań ligowych pozostają niepokonani. Dwa zwycięstwa, dwa remisy – tak prezentuje się ich bilans.
Jak będzie po ich dzisiejszej rywalizacji okaże się po południu. Mecz rozpocznie się o godzinie 15:00.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.