Szymon Żurkowski latem przeniósł się do Fiorentiny. Jak na razie Polak nie otrzymuje wielu okazji do zaprezentowania swoich umiejętności, ale to może ulec zmianie w niedzielne popołudnie.
Szymon Żurkowski czeka na swoją szansę w Fiorentinie (fot. Piotr Kucza)
Żurkowski przez Fiorentinę został kupiony już zimą. Polskim pomocnik rundę wiosenną spędził jednak jeszcze na wypożyczeniu w Ekstraklasie, broniąc barw Górnika Zabrze. 22-letni piłkarz latem przeniósł się do Florencji i rozpoczął walkę o miejsce w składzie.
Walka ta nie okazał się zbyt udana. W tym sezonie konkurencja do miejsca w wyjściowej jedenastce w środku pola Fiorentiny jest bardzo duża. Żurkowski jak na razie zaliczył dwa występy w Serie A, rozgrywając łącznie dziesięć minut. Pod tym względem dużo może zmienić się w niedzielne popołudniu.
Jutro o godzinie 15:00 Fiorentina na wyjeździe zmierzy się z Hellasem. Dwóch podstawowych środkowych pomocników, którzy zazwyczaj rozpoczynają mecz od pierwszej minuty, jest zawieszonych za nadmiar żółtych kartek. W związku z tym pod nieobecność Gaetano Castrovilliego oraz Ericka Pulgara swoją szansę od pierwszej minuty ma dostać Żurkowski. Polak musi więc wykorzystać okazję i pokazać się z jak najlepszej strony. Spotkanie to będzie ważne dla układu tabeli, gdyż Fiorentina i Hellas zajmują sąsiadujący pozycję. Ekipa z Florencji jest dziewiąta, a drużyna z Werony plasuje się oczko niżej.
Być może w niedzielę w Weronie będziemy mieli okazję oglądać nie tylko jednego Polaka. W kadrze meczowej Hellasu z pewnością będzie dwóch biało-czerwonych: Paweł Dawidowicz oraz Mariusz Stępiński. Oni jednak, w przeciwieństwie do Żurkowskiego, spotkanie najprawdopodobniej rozpoczną na ławce rezerwowych.