– Na pewno trzeba się cieszyć z jednego punktu – powiedział trener Cracovii, Jurij Szatałow, po tym, jak jego podopieczni rzutem na taśmę zremisowali z Zagłębiem Lubin 2:2.
– W drugiej połowie graliśmy źle, a niektórzy piłkarze pokazali, że czegoś im brakuje do poziomu Ekstraklasy, nie zasługują, by grać – wyznał trener. – Uważam, że musimy poczekać na zawodników, którzy pauzują z powodu kartek czy kontuzji, i mam nadzieję, że nasza gra będzie wyglądała zdecydowanie lepiej – dodał Szatałow i jednocześnie podkreślił, że nie ma zamiaru mówić, o jakich zawodników chodzi. – To zostanie w szatni – uciął dyskusję.
– Gramy nerwowo, ale może dlatego, że dla niektórych poziom jest zbyt wysoki no i martwimy się ostatnią lokatą w tabeli – powiedział Szatałow.
Pytany o to, dlaczego Mateusz Klich zaczął mecz na ławce rezerwowych, stwierdził: – Bo był w słabszej formie i potwierdził to po wyjściu na boisko. Skoro Piotr Giza grał od początku, to był lepszy.
– W drugiej połowie mieliśmy takie momenty, że aż strach było patrzeć na akcje Zagłebia, bo każda była groźna – przyznał trener.
– Niestety, na dzień dzisiejszy nie mamy lidera w zespole, pracowaliśmy nad tym od początku sezonu, jednak nie udało się go wykreować – dodał.
Szatałow pytany o to, dlaczego w kadrze meczowej znalazł się piłkarz oskarżony o kupowanie meczów [chodzi o Łukasza Mierzejewskiego, któremu organy ścigania zarzuciły korupcyjny proceder], ostro uciął: – Ja nie jestem prokuratorem, to nie jest do mnie pytanie. Ja nie oceniam ludzi,no chyba, że od strony sportowej. Nie wiem, czy to prawda, czy nie – irytował się trener. – Czemu pan nie czepia się Jagiellonii, gdzie Hermes gra czy inni piłkarze? Zawieszenie trenera nie jest w kompetencji trenera. Niech ten kto jest bez winy, pierwszy rzuci kamień. Nie rozmawiałem z nim na ten temat! Pytam go co najwyżej o to, jak się czuje, w jakiej jest formie, a nie, czy ma sprawę w sądzie.
– Jak grać skutecznie? Strzelać zawsze o jedną bramkę więcej, niż przeciwnik – podsumował Rosjanin.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.