Kilka tygodni temu nie dała rady Legia, przed paroma dniami zawiódł Lech. Ekipy z czołówki nie mogą znaleźć patentu na pokonanie Jagiellonii. Czy Pogoni się uda?
Jaga – obok Śląska – to do tej pory największe zaskoczenie sezonu. Podopieczni Adriana Siemieńca zasiadają na fotelu lidera, mają na koncie tyle samo punktów, co rewelacja z Wrocławia. Kilka dni temu białostoczanie uratowali cenny punkt w starciu z Lechem, a była to nie lada sztuka, ponieważ Kolejorz prowadził 3:0. Białostoczanie nie poddali się, ruszyli do odrabiania strat i misję wypełnili. Dotychczas tylko dwie drużyny były w stanie ograć Jagę. Na rozpoczęcie sezonu zrobił to Raków, a parę tygodni później Śląsk.
Pogoń ma dość ambiwalentne wspomnienia ze spotkań przeciwko drużynom z czołówki. Portowcy potrafili roznieść Lecha 5:0, ale ulegli 3:4 Legii czy 0:2 Śląskowi. Ostatnio zremisowali z Piastem. Szczecinianie są chimeryczni, nie potrafią ustabilizować formy, co może wykorzystać Jaga. Gracze Jensa Gustafssona łatwo punktów nie oddadzą, ponieważ w przypadku zwycięstwa mogą znacznie zbliżyć się do ligowego podium.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.