Real Madryt wygrał w sobotnie popołudnie z Betisem 3:1. Teraz przed ekipą Jose Mourinho arcyważny i arcyciężki mecz z Borussią Dortmund w Lidze Mistrzów.
Nie jest żadną tajemnicą, że dla Realu Madryt w tym sezonie nie ma niczego ważniejszego, niż wygranie Ligi Mistrzów. I właśnie w związku z tym skład Królewskich na Betis został przemeblowany. Czwórkę obrońców stanowili Nacho, Carvalho, Albiol oraz Marcelo, na ławce rezerwowych zasiedli Di Maria oraz Pepe. Ciekawie wyglądał środek pola zespołu z Madrytu – swoją szansę od Jose Mourinho otrzymał młodziutki, bo urodzony w 1992 roku Carlos Henrique Casimiro.
Mourinho przed ważnymi meczami często daje odpocząć gwiazdom, stara się chuchać i dmuchać na swoich piłkarzy. W sobotnim meczu kilkukrotnie serce musiało jednak Portugalczykowi zabić mocniej, gdy w 15.minucie obrońca Marcelo opuścił murawę z podejrzeniem urazu kolana, a w drugiej części gry z grymasem bólu na twarzy do szatni powędrował Luka Modrić. Doniesienia z Hiszpanii są jednak takie, że Chorwat na mecz z BVB będzie w stu procentach gotów. Co innego w przypadku Marcelo: Brazylijczyk w niedzielę przejdzie szczegółowe badania. Wstępna diagnoza wykluczyła uraz kolana, ale naciągnięty mięsień może spowodować absencję piłkarza w meczu na Signal Iduna Park.
Real wygrał w sobotę z Betisem 3:1 po dwóch golach Oezila oraz trafieniu Benzemy. Jedyną bramkę dla gości zdobył z rzutu karnego Molina. Plan przez Real został wykonany. Mecz zaliczony, punkty dopisane do konta, teraz trzeba jak najszybciej się zregenerować i zapomnieć o sobotnim starciu, bo te było – mówiąc delikatnie – przeciętne wykonaniu Królewskich. Teraz przed ekipą Mou ciężkie zadanie: w Niemczech trzeba przygotować grunt pod awans do wielkiego finału Ligi Mistrzów…
Cały mecz na ławce rezerwowych Betisu przesiedział Damien Perquis.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.