Watford nie zwalnia tempa w Premier League. „Szerzenie” odniosły w niedzielne popołudnie trzecie kolejne zwycięstwo w tym sezonie, tym razem odprawiając z kwitkiem Crystal Palace (2:1).
Watford jest w tym sezonie nie do zatrzymania (fot. Reuters)
Jeśli ktoś spodziewał się, że na Vicarage Road będzie świadkiem wielkiego piłkarskiego spektaklu, ten – szczególnie w pierwszej połowie – mógł czuć się zawiedziony. Miejscowy Watford w deszczowym anturażu mierzył się z Crystal Palace i był to typowy angielski mecz walki, w którym piłkarze obu zespołów nie oszczędzali się na boisku.
Mecz był wyrównany, jednak gdyby to goście schodzili na przerwę z dwubramkowym prowadzeniem, to nikt nie mógłby być takim obrotem spraw zaskoczony. To bowiem właśnie Crystal Palace stworzyło sobie dwie znakomite okazje, jednak za każdym razem na wysokości zadania stawał Ben Foster.
Anglik najpierw na refleks obronił strzał głową Christiana Benteke, a następnie wygrał pojedynek sam na sam z szarżującym Jamesem McArthurem. Gdyby nie doświadczony bramkarza, to Watford byłby w poważnych opałach.
Gospodarze zdołali odpowiedzieć w pierwszej połowie jedynie strzałem Roberto Pereyry i w niczym nie przypominali zespołu, który w dwóch poprzednich kolejkach zgromadził na swoim koncie komplet sześciu punktów.
W szatni popularnych „Szerszeni” musiało paść kilka mocnych słów, ponieważ tuż po zmianie stron udało się im wyjść na czoło. Gola strzelił Roberto Pereyra, który ładnie ściął ze skrzydła do środka i oddał celny strzał w kierunku dalszego słupka. Słowa pochwały przy tej akcji należą się również Etienne’owi Capoue, który zanim podał do partnera, przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów i minął kilku rywali.
7 – Roberto Pereyra has been directly involved in seven of Watford’s last 10 goals in the Premier League, scoring six and assisting another. Talisman.
W 71. minucie na 2:0 podwyższył Jose Holebas, który popisał się znakomitym „centrostrzałem”. Wydawało się, że będzie on wrzucił piłkę z lewego skrzydła, ale jak się okazało, przymierzył tak dobrze, że trafił idealnie pod poprzeczkę.
Mimo dwubramkowej straty, londyńczycy się nie poddali i na niespełna kwadrans przed końcem zdobyli gola kontaktowego. W roli głównej wystąpił Wilfried Zaha, który wpadł w pole karne z prawego skrzydła i mimo ostrego kąta zdołał pokonać Fostera.
Wynik zmianie już nie uległ i po końcowym gwizdku z trzeciej wygranej w sezonie mogli się cieszyć piłkarze Watfordu. Po trzech kolejkach mają oni na swoim koncie komplet dziewięciu „oczek”.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.