Podczas poniedziałkowego losowania drugiej rundy eliminacyjnej Ligi Europejskiej, Dundee United reprezentowane było przez Dereka Robertsona. Szkot przyznał, że jego klub nie chciał trafić na Śląsk.
– Analizowaliśmy, z kim możemy się zmierzyć i Śląsk na pewno nie był w gronie zespołów, które uznaliśmy za teoretycznie łatwiejszych rywali. To w końcu wicemistrz kraju i na pewno postawi nam trudne warunki – przyznał Robertson, zaznaczając także, że pod względem marketingowym Śląsk jest ciekawym przeciwnikiem. – Na Wyspach żyje dużo Polaków, którzy z pewnością będą chętni do zobaczenia wrocławskiej drużyny na żywo – dodał.
Okazuje się, że Szkoci doskonale pamiętają dwumecz Śląska z Dundee United sprzed 31 lat.
– Paul Hegarty, drugi trener naszej drużyny, występował w obu tych spotkaniach. Nie zdawaliśmy sobie jednak sprawy, że Śląsk jest teraz prowadzony przez tego samego szkoleniowca co wtedy. Z pewnością będzie chciał się zrewanżować za porażkę 2:7 – stwierdził Derek Robertson.
Szkoci mają dobre zdanie o umiejętnościach polskich piłkarzy. Jednym tchem wymieniali w poniedziałek nazwiska Łukasza Załuski i Grzegorza Szamotulskiego, którzy jeszcze niedawno bronili barw Dundee United. Podchodzili także ostrożnie do typowania swoich szans w meczu ze Śląskiem.
– Latem wymieniliśmy sporą część drużyny i mamy nadzieję, że uda nam się ją zgrać przed spotkaniami w europejskich pucharach – zaznaczał Robertson.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.