To był słodko-gorzki tydzień dla Pogoni Szczecin. W poniedziałek, Portowcy rozbili Zagłębie Lubin 5:1, odnosząc jedno z najwyższych zwycięstw w historii swoich występów w Ekstraklasie. W sobotę przegrali z kolei z GKS Katowice.
Przy Nowej Bukowej, szczecinianie mieli gigantyczną przewagę. Na bramkę Rafała Strączka oddali 27 strzałów i byli przy piłce przez 77% czasu gry. Nie przyniosło im to jednak nawet punktu. – Oczywiście nie jestem zadowolony. Często mieliśmy piłkę, stworzyliśmy sporo dobrych sytuacje, jednak ich nie wykorzystaliśmy. Oddaliśmy 27 strzałów, które były zablokowane, obronione. Nie strzeliliśmy niestety gola – ubolewał trener Pogoni, Tomas Thomasberg.
Niemiecki szkoleniowiec ocenił również, co było główną przyczyną porażki jego zespołu. – W defensywie musimy włożyć najwięcej pracy. Nie udało się załatać naszych mankamentów w obronie. Czasem tak jest w meczach, w których się przeważa, że natrafia się na „ścianę” przeciwnika. My próbowaliśmy ją przebić, m.in. wysokimi dośrodkowaniami. W kluczowych momentach straciliśmy dwa gole. GKS bronił się dziś bardzo dobrze – stwierdził.
1 Komentarz
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Ktos
30 listopada, 2025 11:01
Liga kunktatorów. Wygrywają zespoły, które nie chcą lub/-i nie umieją grać w piłkę
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.
Liga kunktatorów. Wygrywają zespoły, które nie chcą lub/-i nie umieją grać w piłkę