Piast Gliwice był bardzo bliski pokonania Lechii Gdańsk, lecz stracił gola w samej końcówce meczu. Rywalizacja o udział w zmaganiach na Starym Kontynencie trwa.
Piotr Stokowiec nie przechytrzył Waldemara Fornalika, Waldemar Fornalik nie przechytrzył Piotra Stokowca.
Bardzo ważne, prestiżowe, toczone o wysoką stawkę. Takie było spotkanie drużyn prowadzonych przez Piotra Stokowca i Waldemara Fornalika. I to zarówno z perspektywy 25. kolejki, jak i całej końcówki sezonu PKO BP Ekstraklasy.
Szlagier bieżącej serii gier był bowiem szalenie istotny dla rywalizacji o prawo do występów w eliminacjach europejskich pucharów. Przed pierwszym gwizdkiem arbitra gospodarze mieli na koncie 37 oczek i zajmowali 5. miejsce. Goście chwalili się identycznym dorobkiem punktowym, lecz byli na 4. pozycji w tabeli.
Oprócz określeń wspomnianych w pierwszym akapicie tekstu, mecz Lechii z Piastem był również wyrównany. Po pierwszej połowie gliwiczanie prowadzili 1:0, choć na telebimie równie dobrze mógł widnieć wynik 2:2. Po błędzie Bartosza Kopacza i próbach interwencji Mario Malocy oraz Dusana Kuciaka do siatki trafił Dominik Steczyk. Był to jego czwarty gol w tych rozgrywkach.
⚽ Czwarty gol Dominika Steczyka w sezonie, goście na prowadzeniu, po chwili bomba Świerczoka trafia w słupek!#LGDPIA 0:1 pic.twitter.com/TbFrLSuXGn
— PKO BP Ekstraklasa ???? (@_Ekstraklasa_) April 17, 2021
Potem rozpoczął się festiwal niewykorzystanych szans. W słupek uderzył Jakub Świerczok. Poprzeczkę obił Flavio Paixao. Frantisek Plach zanotował kapitalną interwencją po strzale Łukasza Zwolińskiego.
W 48. minucie szczęście uśmiechnęło się do Piasta. A konkretnie do Patryka Sokołowskiego, po uderzeniu którego błąd popełnił Kuciak. Piłka nieoczekiwanie wpadła do bramki, zrobiło się 0:2.
Lechia odpowiedziała dopiero w 87. minucie – gola strzelił Zwoliński – i wydawało się, że nie zdoła odrobić strat (te mógł powiększyć Tomasz Jodłowiec, który nie wykorzystał rzutu karnego). W doliczonym czasie gry jedenastkę na gola dającego remis zamienił Flavio Paixao.
Lechia i Piast nadal są bliskimi sąsiadami w tabeli. Wyścig o europuchary trwa i zapowiada się pasjonująco.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.