Manchester City lepszy od Arsenalu w hicie Premier League. The Citizens odrobili straty w meczu z Kanonierami o odnosząc wygraną (2:1) dali jasny sygnał, że nie można ich skreślać z walki o mistrzostwo kraju.
David Silva był jednym z architektów zwycięstwa Obywateli (foto: Ł.Skwiot)
Starcie na Etihad Stadium było zapowiadane jako szlagier 17. kolejki ligi angielskiej, ale nie mogło być inaczej. Na boisku mieli się bowiem spotkać piłkarze dwóch mocnych kandydatów do mistrzostwa kraju, którzy jednak mają coraz większą stratę do Chelsea. Po obu stronach barykady liczono więc na komplet punktów i doskonale zdawano sobie sprawę z tego, że ewentualna porażka może poważnie ograniczyć szanse na triumf w rozgrywkach Premier League.
Manchester City zaczął bardzo agresywnie i próbował zepchnąć rywala do desperackiej obrony, tak jak miało to miejsce choćby podczas starcia Obywateli z Barceloną w Lidze Mistrzów. Arsenal przetrwał jednak napór gospodarzy i odpowiedział w najlepszy w możliwych sposobów. W piątej minucie Alexis Sanchez obsłużył znakomitym podaniem Theo Walcotta, a ten z dziecinną łatwości obiegł Nicolasa Otamendiego i bez większych problemów pokonał Claudio Bravo.
Strata gola potwierdziła jedynie fakt, że Pep Guardiola ma ogromne problemy z grą obronną swojego zespołu. Jeśli bowiem spojrzymy na dziewiętnaście ostatnich meczów Manchesteru na wszystkich frontach, to tylko w dwóch przypadkach udawało się zachować czyste konto. Jak na zespół, który aspiruje do walki o najwyższe zaszczyty w angielskim i europejskim futbolu, to wynik niedopuszczalny.
Man City have kept just 2 clean sheets in their last 19 games across all competitions.
Manchester próbował odwrócić losy spotkania, jednak brakowało mu skuteczności. Jedną ze znakomitych okazji zmarnował Raheem Sterling, który po znakomitym dośrodkowaniu Kevina de Bruyne chybił głową z najbliższej odległości.
Guardiola musiał w przerwie przeprowadzić ze swoimi zawodnikami porządną rozmowę, ponieważ po zmianie stron Obywatele byli już całkowicie inną drużyną. Wystarczyło zaledwie kilkadziesiąt sekund drugiej połowy, by gospodarze doprowadzili do wyrównania. David Silva wypuścił na pozycję Leroya Sane, a ten będąc oko w oko z Petrem Cechem nie mógł się pomylić. Jak jednak pokazały powtórki, młody Niemiec w momencie podania był na spalonym, minimalnym, ale zawsze i jego gol nie powinien zostać uznany.
Bramka stracona ze spalonego nie zmieniła jednak faktu, że Kanonierzy praktycznie przestali istnieć na boisku. Piłkarze Wengera mieli problem z wymieniem kilku cennych podań, a Manchester rozpędzał się z każdą upływającą minutą. Drugi gol dla gospodarzy wydawał się więc kwestią czasu i Cech w końcu został zmuszony do ponownej kapitulacji.
W 71. minucie nakomitym podaniem z głębi pola obsłużony został Sterling, który wpadł z piłką w pole karne z prawego skrzydła, na kilku krokach zgubił Nacho Monreala i uderzył tuż przy słupku. Wydawało się, że bramkarz Arsenalu zdoła odbić piłkę, ponieważ znajdował się blisko linii strzału. Jak się jednak okazało, Cech nie zdążył z interwencją i futbolówka wpadła do siatki.
Londyńczykom nie udało się odpowiedzieć, a kibice Arsenalu mogli być szczególnie rozczarowani występami Sancheza i Mesuta Oezila, którzy w takich meczach powinni dawać drużynie zdecydowanie więcej.
Ostatecznie trzy punkty zostały w Manchesterze, co pozwoliło City na awans na drugie miejsce w ligowej tabeli. Kanonierzy przegrali z kolei drugi mecz z rzędu (kilka dni wcześniej ponieśli klęskę podczas starcia z Evertonem – red.) i ich szanse na tytuł mistrzowski dość mocno stopniały.
***
W równolegle rozegranym meczu Tottenham Hotspur pokonał na White Hart Lane Burnley (2:1) po golach Dele Alliego i Danny’ego Rose’a. Autorem honorowego trafienia dla gości był Ashley Barnes.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.