Szok w Chorzowie! Ruch przegrał z ostatnią drużyną w tabeli [WIDEO]
Podopieczni Waldemara Fornalika nie podołali i po trzech zwycięstwach z rzędu musieli uznać wyższość drużyny z Pruszkowa.
Przed spotkaniem logika wskazywała na to, że nie ma innej opcji niż zwycięstwo Niebieskich na otwarcie niedzieli z Betclic 1. Ligą. Drużyna Waldemara Fornalika w końcu miała na swoim koncie trzy zwycięstwa z rzędu, a Znicz wręcz przeciwnie. Ostatnie trzy ligowe potyczki skończyły się trzema porażkami.
Do tego miejsce w tabeli zespołu z Pruszkowa (18.) sprawiało, że Ruch powinien na stadionie śląskim odnieść pewne i przekonujące zwycięstwo. Rzeczywistość jednak zaskoczyła gospodarzy tak jak zimowa aura w południowo-wschodniej Polsce.
Już w 17. minucie goście wyszli na prowadzenie za sprawą Daniela Bąka, który umiejętnie skorzystał z podania Radosława Majewskiego. Warto zaznaczyć, że był to jedyny strzał gości w pierwszej połowie. Przez znaczną jej część przeważali Niebiescy, ale przewagi nie potrafili udokumentować.
Wydawało się zatem, że po przerwie chorzowianie będą musieli postawić wszystko na jedną kartę, aby odwrócić losy spotkania i sięgnąć po kolejny komplet punktów. Jednak znów rzeczywistość sprawiła Niebieskim figla, bo gospodarze nie potrafili się przebić przez niski blok przyjezdnych.
W dodatku po kontrach coraz groźniejsi stawali się zawodnicy Znicza, co w końcu skończyło się trafieniem na 2:0. Po ponownej akcji Majewskiego, drugim trafieniem w tym spotkaniu popisał się Daniel Bąk. Zaskakujące rozstrzygnięcie na stadionie śląskim było coraz bliżej.
Niebiescy nie zamierzali się jednak poddawać. W 86. minucie z dużą pomocą Jarosława Jacha gospodarze zdobyli bramkę na 1:2. Wynik po samobóju byłego gracza Zagłębia Lubin się już nie zmienił. Znicz wygrał pierwszy raz od 4 października i awansował na 16. miejsce w tabeli.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.