Niedzielne Gran Derbi bez dwóch zdań zaliczyć powinniśmy do najlepszych w ostatnich latach. Barcelona wygrała na Santiago Bernabeu i została w wyścigu po mistrzostwo Hiszpanii. Po ostatnim gwizdku z ust gwiazdy Królewskich, Cristiano Ronaldo padły jednak szokujące słowa.
Portugalczyk w pomeczowej wypowiedzi zasugerował, że wynik został celowo wypaczony przez sędziego Undiano Mallenco, który według niego był sterowany przez „ludzi, którym nie zależy na zwycięstwach Realu”. Według Ronaldo ktoś robi wszystko, aby walka o tytuł mistrzowski nie zakończyła się zbyt szybko.
– Tak duża ilość błędów sędziego w meczu to nie może być coś przypadkowego. W trakcie trwania meczu byłem nerwowy, bo chciałem tylko sprawiedliwości. Trudno znieść fakt, że są ludzie, którzy nie chcą zwycięstw Realu i przedwczesnego odpadnięcia Barcelony z walki o tytuł mistrzowski. Nasze zwycięstwa wzbudzają u nich zazdrość, na pewno to nie jest to, czego pragną. Barcelona ma po prostu zostać w walce o tytuł mistrzowski, udało im się doprowadzić do tego – powiedział po ostatnim gwizdku portugalski gwiazdor Realu Madryt.
To dość kontrowersyjne słowa, bo jeśli mówić o wyraźnych błędach sędziego, to w zasadzie tylko na korzyść Realu Madryt. Przecież w pierwszej połowie arbiter nie podyktował ewidentnego karnego na Neymarze, później wskazał na wapno po faulu na Ronaldo, który miał jednak miejsce przed linią pola karnego. Dwie jedenastki podyktowane dla gości – po faulach Ramosa i Xabiego Alonso były ewidentne.
Po rozegraniu 29 kolejek na szczycie tabeli jest Atletico Madryt, które ma jednak tyle samo punktów, co Real. Barcelona plasuje się na trzecim miejscu w tabeli ze stratą jednego oczka do madryckich jedenastek.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.