Fatalne wiadomości dla sympatyków Łódzkiego Klubu Sportowego. Na trzy dni przed ligowym starciem z Podbeskidziem Bielsko-Biała sytuacja kadrowa zespołu Piotra Świerczewskiego wygląda katastrofalnie.
Wiadomo już, że przeciwko Góralom na pewno nie zagra Seweryn Gancarczyk, który będzie pauzował przez około trzy tygodnie. Nogę w kostce skręcił Marcin Mięciel i jego także na pewno zabraknie w Bielsku, a podobny los czeka najprawdopodobniej Olegsa Lajzansa.
Jakby tego było mało, podczas środowego treningu kontuzji nabawił się doświadczony Bogusław Wyparło, a wciąż poza zespołem jest przeziębiony Marek Saganowski.
Głos w sprawie urazu Wyparły i jego szans na grę przeciwko Podbeskidziu zabrał Paweł Baryła, masażysta zespołu. – Jego kostka dziś wyglądała fatalnie. Trudno przypuszczać, że w ciągu trzech uda się doprowadzić Bodzia do stuprocentowej sprawności – powiedział.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.