Im bliżej końca sezonu, tym większa niepewność gości w sercach kibiców Lecha Poznań jeśli chodzi o pozostanie w klubie najważniejszych zawodników. Już w lipcu z Kolejorzem może się pożegnać trzech jego liderów.
Mowa tu o takich zawodnikach jak Grzegorz Wojtkowiak, Dimitrije Injac i Marcin Kikut. Całej trójce w czerwcu wygasają kontrakty i wciąż nie wiadomo czy zostaną one przedłużone. W klubie wszyscy zajmują się tym czy Jose Mari Bakero powinien pozostać na swoim stanowisku i tym czy Lech zdoła zająć w tabeli miejsce, które jest premiowane grą w Lidze Europy w kolejnym sezonie. Temat umów dla kluczowych piłkarzy został więc zepchnięty na drugi plan. – Teraz nikt nie myślał o negocjacjach. Przełożyliśmy rozmowy o miesiąc zdradził Injac.
Wiadomo, że Kikutem zainteresowana jest Jagiellonia Białystok i ten kierunek dla borykającego się z kontuzjami piłkarza wydaje się obecnie najbardziej prawdopodobny. Nieco inaczej wygląda kwestia przyszłości Wojtkowiaka i Injaca. Obaj gracze chcą pozostać w Poznaniu, ale jak wiadomo do tanga trzeba dwojga.
Po zakończeniu rozgrywek z poznańskim Kolejorzem pożegna się za to Semir Stilić. Bośniak odrzucił propozycję nowego kontraktu i już w lipcu będzie mógł zmienić pracodawcę bez kwoty odstępnego.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.