Szymon Marciniak jakiego nie znacie. Do elity w rytmie Roxette
Po awansie do grupy sędziów UEFA Elite wjechał na autostradę prowadzącą do największych turniejów i najważniejszych meczów piłkarskich świata. Poznajcie Szymona Marciniaka, człowieka z którego Pierluigi Collina chce zrobić swojego godnego następcę.
Szymon Marciniak awansował do sędziowskiej elity (foto: G.Wajda)
Mało kto zdaje sobie sprawę, że kariera sędziowska Marciniaka mogła się zakończyć, zanim się na dobre rozpoczęła. 12 lat temu, tuż po zdaniu egzaminu, Marciniak wyznaczony został do sędziowania na linii meczu w malutkim Łukomiu. A-klasową konfrontację poprowadzić miał wraz z najbardziej doświadczonymi arbitrami z okręgu płockiego. Główny gwizdał wówczas w rozgrywkach trzecioligowych, asystent był natomiast na granicy sprawnego poruszania się wzdłuż linii i zasłużonej emerytury.
– Debiutu nie zapomnę do końca życia. Nie miałem żadnego doświadczenia, więc byłem bardzo ciekawy zachowania drugiego asystenta, chciałem zobaczyć, jak reaguje na konkretne sytuacje na boisku – wspomina Marciniak. – Po kilku minutach usłyszałem ogromny aplauz, nie wiedziałem co się dzieje, bo byłem skupiony na meczu. Wówczas zwróciłem uwagę na miejsce, w którym powinien stać asystent. Chorągiewka leżała na ziemi, podszedł do niej kibic i zaczął sędziować. Arbiter zniknął natomiast z pola widzenia. Jeszcze większy aplauz nastąpił w chwili, gdy sędzia wybiegł z otaczającego boisko lasu. Mocno go przycisnęło, a zanim poszedł za potrzebą, poprosił jednego z kibiców o pomoc we wskazywaniu spalonych. Byłem w takim szoku, że do końca meczu nie wiedziałem, co o tym myśleć. Zastanawiałem się, czy w ogóle nadaję się do tego cyrku.
(…)
Najtrudniejszy czas w życiu Marciniaka to moment, w którym sędziowanie i pracę zawodową w ośmiogodzinnym trybie godził z karierą zawodniczą. Był jednocześnie zawodnikiem Kujawiaka Włocławek, arbitrem oraz pracownikiem prywatnej firmy, w której odpowiadał za system jakości oraz kontakty z zagranicą. Ówczesny pracodawca Dariusz Kluge, który dzisiaj jest zresztą szefem płockiego OZPN, zwalniał go po sześciu godzinach pracy w biurze, aby mógł kontynuować przygodę z piłką. Marciniak gonił wtedy na autobus, który w kierunku Włocławka odjeżdżał chwilę po godzinie 13, aby stawić się tam o 16 na treningu. Po zajęciach szybki prysznic i kolejna gonitwa, tym razem na autobus powrotny. W domu po całym dniu ciężkiej pracy zjawiał się po godzinie 20. W takim kołowrotku funkcjonował przez trzy lata.
(…)
Paweł KAPUSTA
CAŁY ARTYKUŁ W NAJNOWSZYM NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”. OD WTORKU W KIOSKACH!
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.