Pierwszej porażki w sezonie ligowym doznał w niedziele Górnik Zabrze. Podopieczni Adama Nawałki przegrali z Zagłębiem Lubin 0:2.
Przed 11. kolejką T-Mobile Ekstraklasy zespoły Górnika Zabrze i Legii Warszawa były niepokonane. W sobotę pierwszej porażki doznali legioniści, którzy ulegli Jagiellonii Białystok 1:2, a w niedzielę w ich ślady poszli piłkarze Górnika, którzy przegrali z Zagłębiem 0:2.
Zwycięstwo „Miedziowych” w Zabrzu to zasługa przede wszystkim Szymona Pawłowskiego. Wychowanek Pomorzanina Sławoborze, tak jak w poprzednich spotkaniach, był najjaśniejszym punktem lubinian, a sobotni dobry występ potwierdził dwoma trafieniami.
Powołany do reprezentacji Polski na mecz z Urugwajem zawodnik Zagłębia pierwszy raz na listę strzelców wpisał się już w 23. minucie. Pawłowski zdecydował na strzał z dystansu, którym kompletnie zaskoczył broniącego dostępu do bramki gospodarzy Łukasza Skorupskiego, dzięki czemu goście schodzili na przerwę prowadząc 1:0.
Po zmianie stron nieco lepiej zaczęli grać zabrzanie, którzy raz po raz atakowali bramkę rywala, starając się doprowadzić do wyrównania. Na ich nieszczęście piłka nie chciała jednak wpaść do siatki, a w 73. minucie drugiego gola dla Zagłębia strzelił Pawłowski. Gracz „Miedziowych” tym razem uderzył z rzutu wolnego, piłka odbiła się jeszcze od muru i po rykoszecie trafiła do celu. Zagłębie Lubin ostatecznie pokonało Górnik Zabrze 2:0.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.