Górnik Łęczna jest dosłownie o włos od spadku do Fortuna 1. Ligi. Drużyna z Lubelszczyzny traci do bezpiecznego miejsca w tabeli 6 punktów. Wszystko wskazuje na to, że za kilka godzin łęcznianie oficjalnie pożegnają się z PKO Bank Polski Ekstraklasą.
Scenariuszy na spadek Górnika Łęczna na ten weekend było kilka. Gdyby Bruk-Bet Termalica Nieciecza wczoraj pokonała Piasta Gliwice, wówczas łęcznianie oficjalnie byliby zdegradowani. Tę opcję udało się odrzucić. Dzisiaj są kolejne trzy.
Górnik Łęczna może dowiedzieć się o spadku tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego w Zabrzu. Jeśli Śląsk Wrocław dzisiaj nie przegra w Mielcu, wówczas Bartosz Śpiączka i spółka będą oficjalnie spadkowiczem.
Jeśli wrocławianie przegrają ze Stalą, wówczas ekipa z Lubelszczyzny nie będzie mogła sobie pozwolić na stratę jakichkolwiek punktów w Zabrzu. Z Roosevelta trzeba wywieźć po prostu zwycięstwo, aby wciąż utrzymać się przy życiu.
Trzeci scenariusz na spadek już dzisiaj to zwycięstwo Wisły Kraków w Radomiu. Jeśli Biała Gwiazda pokona Radomiaka, wówczas nic już nie uchroni Górnika Łęczna przed degradacją.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.