– Cieszymy się ze zdobytego punktu, bo nigdy nie jest łatwo wrócić do gry, kiedy się przegrywa na wyjeździe – powiedział po spotkaniu z Bielsku-Białej Ryszard Tarasiewicz. Trener GKS-u Tychy był zadowolony z punktu wywalczonego podczas starcia z Podbeskidziem.
Ryszard Tarasiewicz był zadowolony z wywalczonego punktu (fot. Łukasz Skwiot)
Tyszanie od początku rundy wiosennej spisują się więcej niż przyzwoicie i nie przegrali w Nice 1. Lidze od pięciu kolejek. Dobre wyniki sprawiły, że GKS oddalił się na bezpieczną odległość od strefy spadkowej. – Piąty mecz bez porażki, na pewno chcemy wygrywać, być niepokonanym. Trudno jest połączyć tak, jak to było w pierwszych meczach, styl z punktami – dodał trener.
– Muszę powiedzieć, że bardziej się cieszymy z jednego punktu niż z naszej gry, zawodnicy są tego świadomi, trzeba im też oddać, że po utracie gola wiara była do końca, brakowało nam trochę spokoju w rozegraniu, bo w pewnym momencie za szybko się pozbywaliśmy piłki, w pierwszej połowie Bielsko nie stworzyło sobie żadnych sytuacji, w drugiej połowie, może 2-3, ale wynikały one z błędów technicznych, których ja w pierwszych czterech meczach aż tylu nie widziałem i poprzez te proste błędy oddawaliśmy środek pola przeciwnikowi – kontynuował Tarasiewicz.
GKS zajmuje aktualnie jedenaste miejsce w tabeli z 31 punktami na koncie. – Sympatycznie się dla nas skończyło, mam nadzieję, że w każdym meczu będziemy zdobywali punkty, tym bardziej, że są ku temu powody – zakończył.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.