Przejdź do treści
Tarasiewicz dla PN: Bliżej nam do Realu niż Barcelony

Polska Ekstraklasa

Tarasiewicz dla PN: Bliżej nam do Realu niż Barcelony

– Real grał zawsze taką piłkę, która moim zdaniem jest bardziej bezpośrednia. Szybkie przechodzenie ze strefy defensywy do ofensywy. Chęć jak najszybszego zakończenia akcji, wszystko na kilka podań. Oczywiście nie zawsze się da i czasami trzeba przejść do ataku pozycyjnego, ale właśnie taka gra mnie interesuje. Wygląda to dynamicznie, z dużym entuzjazmem, bardzo mi się to podoba – powiedział podczas rozmowy z PilkaNożna.pl trener Zawiszy Bydgoszcz, Ryszard Tarasiewicz.

Ryszard Tarasiewicz wciąż nie jest przekonany do obecnego systemu rozgrywek

Kto zawiódł, a kto zachwycił? Podsumowanie fazy grupowej Ligi Mistrzów – KLIKNIJ!

rozmawiał GRZEGORZ GARBACIK
Śledź autora na Twitterze – KLIKNIJ

Grzegorz Garbacik: Kiedy rozmawialiśmy w maju, powiedział pan, że wolałby żeby liga została powiększona do osiemnastu zespołów. Czy po tych dwudziestu kolejkach sezonu podtrzymuje pan swoje zdanie? Czy może jednak obecna formuła rozgrywek przekonała pana do siebie?
Ryszard Tarasiewicz: Nie, wciąż nie jestem zwolennikiem reformy w obecnym kształcie. Każdy ma bowiem swoje priorytety. Jest w ekstraklasie grupa zespołów, które będą walczyć o mistrzostwo, ale są także takie, które chcą jak najszybciej zapewnić sobie utrzymanie. I tak po 23-24 kolejce można mieć na swoim koncie 32-33 punkty, które gwarantują utrzymanie…

– … ale na mocy nowego regulaminu te punkty będą jeszcze dzielone, co zdaniem wielu jest niezbyt sprawiedliwym rozwiązaniem.
– Dokładnie. Można też mieć jeden, czy dwa punkty straty od ósmego zespołu i nie załapać się do grupy mistrzowskiej. Wtedy wszystko się poważnie komplikuje. Potem jeszcze to wspomniane dzielenie… nie, nie jestem zwolennikiem takich udziwnień i tyle. Moim zdaniem nie jest to dobre rozwiązanie.

– W całej tej sytuacji dochodzi też ogromny natłok spotkań. Gracie praktycznie co 2-3 dni. Jak to wszystko z perspektywy trenera wpływa na piłkarzy, dyspozycję całego zespołu i przygotowanie go do kolejnych meczów?
– Nie mam z tym większych problemów. Prawda jest taka, że wszystkie drużyny, które prowadziłem, od strony motorycznej zawsze były dobrze przygotowane. Z tej strony było i jest dobrze, a co za tym idzie, nie miałem nigdy problemów z jakąś nadmierną liczbą kontuzji.

– W Zawiszy jest podobnie. Jeśli już ktoś wypada z kadry pańskiego zespołu, to przeważnie przez zawieszenie za kartki.
– Tak, w naszym przypadku ma to szczególne znaczenie. Nie oszukujmy się, nie mamy aż tak szerokiej kadry jak niektóre zespoły. Inni mają do dyspozycji większą liczbę piłkarzy, a i tak narzekają.

– Wąska kadra, pozycja beniaminka ekstraklasy… to wszystko przemawia przeciwko Zawiszy. Gracie jednak bardzo dobrze. Czy przed startem rozgrywek zakładał pan sobie jakiś cel minimum? Spodziewał się, że będzie to tak wyglądało?
– My to jesteśmy właściwie takim prawdziwym beniaminkiem. To nie jest tak, że Zawiszy nie było w ekstraklasie od dwóch lat. Tego zespołu nie było w elicie od ponad dwóch dekad. Jakby tego było mało, wielu moich zawodników to tacy, którzy nie mieli doświadczenie w grze na najwyższym stopniu rozgrywek, np. Masłowski czy Wójcicki. Mam także takich, którzy w ostatnich dwóch, trzech latach nie byli graczami pierwszego wyboru w swoich zespołach w ekstraklasie. Mowa tu o Strąku, Skrzyńskim, Ziajce czy Lewczuku.

– Udało się to jednak jakoś panu wziąć w ryzy i stworzyć z tych piłkarzy mocny – na miarę naszej ekstraklasy oczywiście – zespół.
– Potrzebowaliśmy troszkę czasu żeby to wszystko zgrać. Doszli też przecież zawodnicy zagraniczni, którzy wcześniej funkcjonowali w całkiem innym systemie gry, a dodatkowo po przyjściu do Zawiszy nie byli odpowiednio przygotowaniu pod względem motorycznym. Czas był więc potrzebny, mimo tego początkowego deficytu punktowego. Nasza gra nie wyglądała co prawda źle, ale wiadomo, że zawsze patrzy się na drużynę przez prymat jej dorobku punktowego. Im jednak dalej w sezon, tym było lepiej. Pojawiło się zgranie i zrozumienie.

– Mówi pan o tym deficycie z początku sezonu. Czy był taki moment w tym sezonie – szczególnie w tych pierwszych tygodniach – że obawiał się pan utraty stanowiska, utraty cierpliwości przez Radosława Osucha?
– Wie pan, przy braku punktów trener zawsze powinien zakładać najgorszy scenariusz. Rozmawiałem jednak, może nie za często, ale jednak z panem Osuchem i myślę, że na tyle był ze mną szczery, że nigdy taki temat się nie pojawił. Powiedział, że gra wygląda nieźle, ale wiadomo jak to jest w piłce. Wyniki punktowe czasami przychodzą szybciej, a innym razem nieco później. Gdybyśmy przegrywali zdecydowanie i nie prezentowali żadnej jakości, to myślę, że wtedy ten mniej przyjemny temat mógłby się pojawić.

– Jeśli już jesteśmy przy jakości. Szczególnie dużo w grze Zawiszy widać jej podczas waszych spotkań domowych. Jesteście niepokonaniu na własnym terenie od pięciu kolejek, a w ostatnich dziewięciu przegraliście przez swoimi kibicami tylko raz. Na rozkładzie m.in. Wisła, Legia, Widzew czy ostatnio Piast, który rozbiliście aż 6:0.
– Takie mecze jak z Piastem po prostu się zdarzają. Może nie za często, ale jednak się zdarzają. Można powiedzieć, że praktycznie wszystkie okazje bramkowe zamienialiśmy na gole. Ale nie wolno zapominać także o tych słabszych spotkaniach. Z Podbeskidziem prowadziliśmy np. 2:0, ale nie wygraliśmy. Z Widzewem czy z Koroną mieliśmy mnóstwo sytuacji, ale szwankowała skuteczność. Jak to się mówi, nie zawsze jest niedziela.

– Spory wkład w dobre rezultaty osiągane przez Zawiszę mają piłkarze zagraniczni. Wyszukanie takich nie jest wcale łatwe, o czym możemy się przekonać patrząc na niektóre polskie klubu. Panu się jednak udało. Goulon, Micael Vesconselos i Carlos, to przecież ogromna wartość dodana do składu Zawiszy.

– Tak, to prawda. To są zawodnicy, którzy nam tą jakość znacząco podnieśli. O tyle to jest też sympatyczne, że pozyskaliśmy ich na zasadzie transferów bezgotówkowych. Doszedł jeszcze Kamil Drygas do środka pola i to wszystko nabrało takich fajnych rumieńców. Prawda jest taka, że trzeba takich graczy bardzo szybko zaadoptować do nowych warunków, poznać ich możliwości piłkarskie i odpowiednio ich wykorzystać na potrzeby całego zespołu.

– Gra Zawiszy faktycznie nabrała rumieńców i raczej podoba się kibicom. Pan podczas niedawnej rozmowy z Przeglądem Sportowym powiedział, że Zawiszy bliżej obecnie do stylu prezentowanego przez Real Madryt, niż chociażby Barcelonę. Zachowując oczywiście wszelkie proporcje, podtrzymuje pan to zdanie?

– Jasna sprawa. Real grał zawsze taką piłkę, która moim zdaniem jest bardziej bezpośrednia. Szybkie przechodzenie ze strefy defensywy do ofensywy. Chęć jak najszybszego zakończenia akcji, wszystko na kilka podań. Oczywiście nie zawsze się da i czasami trzeba przejść do ataku pozycyjnego, ale właśnie taka gra mnie interesuje. Wygląda to dynamicznie, z dużym entuzjazmem, bardzo mi się to podoba. Żeby jednak tak grać, to trzeba być świetnie przygotowanym motoryczne. To jest podstawowa sprawa.

– W ostatnich tygodniach znowu głośno jest o kibicach, wojewodach, policji i zamykanych stadionach. Jak pan postrzega fanów Zawiszy? Z perspektywy murawy?
– Ja osobiście nie odczułem bezpośrednio jakiegoś problemu z kibicami. Moim zdaniem, nasi fani, kibice Legii czy Lecha najlepiej w Polsce dopingują. Przez cały mecz na stadionie jest świetna atmosfera, są śpiewy, jest doping i patrząc z zewnątrz nikt by chyba nie pomyślał, że jest jakiś problem.

– Skoro już o kibicach rozmawiamy. Czy to przez natłok spotkań, czy przez aurę, a może przez nędzny poziom, ale frekwencja na niektórych stadionach nie rzuca ostatnio na kolana. Jakby pan to ocenił? Przesyt? Za dużo tych meczów? Czy po prostu nie ma czego oglądać?
– Myślę, że na pewno zadziałała trochę psychoza tego wszystkiego co się dzieje ostatnio wokół kibiców. To może hamować nieco ludzi. Klimat też ma swoje znaczenie, chociaż wiadomo, mamy coraz lepsze stadiony. Z drugiej strony mecz o 20:30, kiedy jest chłodno na pewno zatrzymuje ludzi w domu. No i forma poszczególnych zespołów, np. Śląska, która może nie odstrasza, ale na pewno nie zachęca do przyjścia na stadion.

– No to jeszcze na koniec. Obecnie Zawisza jest siódmy w tabeli i tym celem na pewno jest miejsce w górnej półce tabeli. Ścisk jest jednak niesamowity, ale tak analizując waszą grę, to brak awansu do ósemki byłby chyba porażką?
– Oczywiście. Grając bowiem od miejsca dziewiątego w dół wszystko się poważnie komplikuje. Można było mieć dwanaście punktów przewagi nad strefą spadkową i spać spokojnie, a po podziale to będzie pięć czy sześć punktów. Mamy jednak jeszcze dziesięć spotkań i będziemy się starali zrobić wszystko, by po 30 kolejce być w tej ósemce.

PilkaNożna.pl
foto: Łukasz Skwiot

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej